Homilię wygłosił mi deszcz. Felieton pielgrzymkowy

3 dni temu

Pisząc to, mam przy sobie kubek z gorącą herbatą. Ogrzewam się po powrocie z Kamienia Śląskiego, gdzie zakończył się pierwszy dzień tegorocznego pielgrzymowania na Jasną Górę. Sutanna i inne części garderoby wraz z butami suszą się. Gorący prysznic wzięty, zatem kilka słów napisać mogę.

To, iż będzie padało, wiedzieli chyba wszyscy. Prognozy nie pozostawiały złudzeń. Nadzieja kazała jednak wierzyć, iż może zacznie padać koło godz. 19:00 lub 20:00. Nic z tego. adekwatnie na „ostatniej prostej” do Kamienia Śląskiego – wszystko było jasne. Grzmoty, błyski, pioruny. choćby nie było małego „kap kap” – zaczęło lać! Ten stan rzeczy utrzymywał się praktycznie przez całą Mszę Świętą, a w czasie homilii i komunii świętej jakby bardziej.

Mam nadzieję, iż biskup Waldemar się nie obrazi (może nie przeczyta), ale w czasie homilii trochę odpłynęły mi myśli. Nie dlatego, iż byłem jakoś specjalnie zmęczony ani dlatego, iż nie podobały mi się słowa biskupa… to wszystko przez ten deszcz.

„Farorzu, rzykajcie tam o deszcz” – usłyszałem w niedzielę w Zimnicach Wielkich (gdzie aktualnie posługuję) od jednej z pań, kiedy wychodziłem po Mszy Świętej z kościoła. Wcześniej ogłosiłem, iż będzie zastępstwo, „bo ja idę na pielgrzymkę”. W czasie Mszy Świętej w Kamieniu Śląskim, gdy tak mocno lało, uśmiechnąłem się do siebie kilka razy przypominając sobie słowa wspomnianej kobiety.

Przyznam szczerze – nie modliłem się o deszcz (trochę z pielgrzymkowego egoizmu), ale zdałem sobie sprawę, iż i w Zimnicach, i w wielu innych miejscach ludzie modlą się o zażegnanie suszy…

Wydaje się, iż każdy ma jakiś „swój interes do Pana Boga”. Pisząc w tytule, iż homilię wygłosił mi deszcz, miałem na myśli adekwatnie tylko jedno (to po co było się tak rozpisywać?): kolejny raz Pan Bóg uczy mnie, iż jest taka jedna, dobra i sprawdzona modlitwa: BĄDŹ WOLA TWOJA!

Opole – Kamień Śląski, 17.08.2026
ks. Łukasz Waligóra

Idź do oryginalnego materiału