Codziennie do Krakowa dojeżdża nią do szkoły czy pracy tysiące pasażerów. Prosta trasa, która cieszyła się wśród mieszkańców dużą sympatią od maja po zmianie rozkładu, spotyka się z dużą krytyką. Chodzi dokładnie o linię 234, która łączy pętle Nowy Bieżanów Południe z Węgrzcami Wielkimi. Wystarczyła drobna zmiana w rozkładzie jazdy, by utartą i chwaloną dotąd trasę zamienić w codzienny sprawdzian cierpliwości. Choć korekta odjazdów miała charakter zaledwie kilku minut, dla pasażerów oznaczała jedno: utratę płynnej przesiadki na krakowskie tramwaje. Zarząd Transportu Publicznego odpowiada jednak wprost – synchronizacji nie będzie, a w urzędowych statystykach problem… w ogóle nie istnieje.
Uciekający autobus i spóźnienia do pracy
Przez większość dnia autobus zjawia się na przystankach co sześćdziesiąt minut. Tylko w popołudniowym szczycie częstotliwość wzrasta do dwóch kursów na godiznę. Przedwakacyjne przesunięcie kursów o zaledwie kilkadziesiąt sekund zburzyło jednak misternie układany przez lata plan dnia wielu pasażerów. To, co z perspektywy urzędniczego biurka wyglądało jak drobny niuans, na trasie przełożyło się na chaos i nerwowe wyczekiwanie. – Pierwsze tygodnie były okropne. Nie raz wiedziałam, jak ludzie biegną na jedyny autobus, który odjeżdża im sprzed nosa. gwałtownie pojawił się jednak poważniejszy problem. Wcześniej łatwo było się przesiąść na tramwaj na Nowym Bieżanowie, ponieważ jakoś były one fajnie połączone. Teraz nie raz trzeba sporo się wyczekać, a następnie tłumaczyć w pracy, dlaczego się spóźniło – relacjonuje KRK News pani Iwona. Mieszkańcy liczyli na ponowną korektę rozkładów tak, aby zsynchronizować kursowanie linii z odjazdami tramwajów z pętli na Nowym Bieżanowie. Zarząd Transportu Publicznego rozwiewa jednak wątpliwości. Takie rozwiązanie nie jest planowane. – Rozkład jazdy linii 234 nie jest w tej chwili synchronizowany z liniami tramwajowymi nr 3, 9, 13 i 49 ani z magistralnymi liniami autobusowymi i ZTP w Krakowie nie planuje wprowadzenia takiej synchronizacji. Przy wysokiej częstotliwości kursowania wymienionych linii konieczne byłoby wielokrotne w ciągu roku dostosowywanie rozkładu linii 234 do zmian rozkładów tramwajowych i autobusowych, wynikających m.in. z przerwy wakacyjnej czy prac remontowych. Dodatkową trudność stanowiłby wybór jednej linii, względem której synchronizacja miałaby być utrzymywana, skoro ciągi komunikacyjne obsługiwane przez linię 234 są równolegle obsługiwane także przez inne linie. W ocenie ZTP wprowadzenie takiej synchronizacji w obecnych warunkach jest niezasadne; dążymy natomiast do zapewnienia względnie równomiernej oferty przewozowej na wspólnych odcinkach – informuje KRK News Maciej Piotrkowski z Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie.
Brak skarg w oficjalnych statystykach
Sprawa ma jednak drugie dno. Urzędnicy twierdzą bowiem, iż skargi pasażerów po prostu do nich… nie docierają. Mimo iż w autobusach i na przystankach wrze, w oficjalnych statystykach miejskiej jednostki problemu formalnie nie ma. – W ostatnim czasie do ZTP w Krakowie nie wpłynęły skargi ani wnioski mieszkańców gminy Wieliczka ani krakowskiego Bieżanowa dotyczące rozbieżności godzinowych na linii 234 po majowej korekcie rozkładu jazdy. Sama korekta miała charakter techniczny i wynikała z bieżącego monitorowania realizacji rozkładu przez Operatora. Brak zgłoszeń ze strony pasażerów od czasu jej wprowadzenia ZTP traktuje jako wstępny sygnał, iż zmiana nie wpłynęła negatywnie na postrzeganą jakość obsługi linii – przekazuje nam ZTP.
Korekta na wniosek kierowców MPK
Naturalne wydaje się jednak pytanie: po co zmieniać rozkład, który cieszył się akceptacją wśród mieszkańców? Urząd wyjaśnia, iż decyzja podjęta w maju 2026 r. nie była kaprysem, ale odpowiedzią na twarde realia drogowe, które zgłosili sami kierowcy. – Korekta wprowadzona w maju 2026 r. była odpowiedzią na wniosek Operatora, spółki MPK S.A., do którego docierały sygnały od prowadzących pojazdy o zbyt krótkim – względem realiów ruchu – czasie przejazdu przewidzianym w rozkładzie. W jej ramach wydłużono czas przejazdu na odcinku Duża Góra–Bieżanowska Pomnik (dotyczy również linii 143, 163 i 195) z 1 do 2 minut w godzinach 6–8 oraz 14–17 w dni powszednie, a także na odcinku Ćwiklińskiej–Nowy Bieżanów Południe (dotyczy również linii 284) z 1 do 2 minut we wszystkie dni tygodnia. Na odcinku Węgrzce Wielkie Gościniec–Kokotów II czas przejazdu skrócono z 2 do 1 minuty, natomiast na odcinku Kokotów II–Kokotów I wydłużono go z 1 do 2 minut w dni powszednie w godzinach 6–19, bez zmian w weekendy. Dodatkowo poprawiono koordynację z linią 143 na odcinku Duża Góra–Złocieniowa w weekendy. Zmiany czasów przejazdu na odcinkach leżących na terenie gminy Wieliczka zostały przez tę gminę zaakceptowane. Wobec braku zgłoszeń ze strony pasażerów od czasu wprowadzenia zmian, ZTP ocenia dotychczasowe efekty korekty jako zgodne z zamierzeniem – wylicza przedstawiciel jednostki.
Klucz do zmian leży poza Krakowem?
Dla pasażerów zmęczonych przesiadkowym horrorem na Nowym Bieżanowie jedynym pełnym rozwiązaniem problemu wydaje się zwiększenie częstotliwości kursowania autobusów. Kursy raz na godzinę przy braku precyzyjnej synchronizacji z tramwajami zawsze będą generować ryzyko długiego oczekiwania na przystanku. Okazuje się jednak, iż Kraków sam z siebie nie dogęści siatki połączeń na linii 234, choćby gdyby urzędnicy zmienili zdanie. Linia ta ma charakter aglomeracyjny, a to narzuca konkretną ścieżkę formalną i, co najważniejsze, finansową. – Zwiększenie liczby kursów linii 234, podobnie jak wszystkich linii aglomeracyjnych, odbywa się na zasadach określonych w Porozumieniu Międzygminnym, na podstawie którego linia ta funkcjonuje. Wniosek o zwiększenie częstotliwości kursowania musi złożyć do ZTP w Krakowie zainteresowana gmina będąca stroną porozumienia. Analogiczna zasada dotyczy zmiany godzin odjazdów poszczególnych kursów. Wprowadzenie takich zmian każdorazowo zależy od możliwości technicznych i finansowych ich wdrożenia – podsumowuje Maciej Piotrkowski.
W praktyce oznacza to, iż piłka stoi po stronie władz gminy Wieliczka. Dopóki tamtejszy samorząd nie zdecyduje się na złożenie formalnego wniosku i wyłożenie dodatkowych środków z własnego budżetu, pasażerom z Węgrzec Wielkich czy Kokotowa pozostanie dostosować się do obecnych rozkładów – albo zacząć oficjalnie wysyłać skargi do ZTP, by urzędnicze statystyki w końcu zauważyły problem.

1 godzina temu
![ZAPYTAM WPROST. Gwarantujemy, iż podczas Weekendu z Zabytkami nie braknie niespodzianek [WIDEO]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/08/brzeznica-min-1000x600.jpg)













