Horror przy bramkach Ryanaira. Pasażer wpadł w szał o dopłatę za bagaż. Pracownik stracił zęby

1 godzina temu

Latanie tanimi liniami lotniczymi to gra na zasadach przewoźnika, które bywają bezlitosne. Wszyscy znamy ten moment napięcia, gdy obsługa naziemna prosi o włożenie walizki do metalowego stelaża (sizera). zwykle kończy się to nerwowym upychaniem ubrań lub koniecznością wyciągnięcia karty płatniczej. Jednak na lotnisku w Palma de Mallorca rutynowa kontrola wymiarów bagażu zmieniła się w krwawą awanturę. Pasażer, który nie chciał dopłacić za nadbagaż, rzucił się z pięściami na pracownika obsługi. Skutki? Wybite zęby, interwencja policji i gigantyczne opóźnienie dla setek osób.

Fot. Warszawa w Pigułce

„Nie będę płacić”. Furia przy boardingu

Do zdarzenia doszło 1 lutego 2026 roku na hiszpańskim lotnisku w Palma de Mallorca. Turyści wracający z wypoczynku ustawili się w kolejce do wejścia na pokład samolotu lecącego do Madrytu. Procedura wyglądała standardowo – pracownicy obsługujący boarding (będący przedstawicielami linii Ryanair) wyrywkowo sprawdzali, czy bagaże podręczne pasażerów mieszczą się w limitach określonych na bilecie.

Jeden z podróżnych został poproszony o sprawdzenie swojej walizki. Okazało się, iż bagaż nie spełnia rygorystycznych wymagań przewoźnika. Zgodnie z regulaminem, w takiej sytuacji pasażer ma dwa wyjścia: albo zostawia bagaż, albo uiszcza opłatę karną, która na bramce jest znacznie wyższa niż podczas rezerwacji online (często przekracza 50 euro). Mężczyzna wybrał trzecie, najgorsze z możliwych rozwiązań.

Brutalny nokaut zamiast karty pokładowej

Zamiast sięgnąć po portfel, pasażer wpadł w szał. Agresja słowna błyskawicznie przerodziła się w atak fizyczny. Mężczyzna rzucił się na pracownika obsługi naziemnej, zadając mu serię ciosów pięścią w twarz. Świadkowie zdarzenia byli przerażeni brutalnością ataku.

Skutki pobicia okazały się poważne. Pracownik Ryanaira doznał rozległych obrażeń twarzy, w tym rozcięcia skóry i wybicia kilku zębów. Agresora udało się powstrzymać dopiero po interwencji funkcjonariuszy policji (Guardia Civil), którzy obezwładnili napastnika i wyprowadzili go z terminala w kajdankach. O locie do Madrytu mógł zapomnieć – zamiast na pokład samolotu, trafił do aresztu.

Dwie godziny opóźnienia i widmo „czarnej listy”

Szaleńczy wybryk jednego człowieka odbił się na wszystkich pasażerach. Z powodu konieczności udzielenia pomocy medycznej poszkodowanemu, zabezpieczenia śladów i przesłuchania świadków, wylot maszyny opóźnił się o ponad dwie godziny. Dla linii lotniczej to ogromne koszty, a dla pasażerów – stracony czas i nerwy.

Choć incydent miał miejsce w Hiszpanii, linie lotnicze (w tym Ryanair) coraz częściej stosują politykę „zero tolerancji” dla agresji. Taki pasażer trafia zwykle na wewnętrzną „czarną listę” przewoźnika (No Fly List). Oznacza to dożywotni zakaz wstępu na pokład samolotów danej linii. Biorąc pod uwagę, iż Ryanair jest największą linią w Europie, sprawca może mieć w przyszłości spory problem z podróżowaniem po kontynencie.

Matematyka Ryanaira. Oszczędność, która kosztuje fortunę

Przypomnijmy, iż zasady są jasne i akceptujemy je w momencie zakupu biletu. W najtańszej taryfie Ryanair pozwala wnieść na pokład jedynie mały bagaż osobisty o wymiarach 40 x 20 x 25 cm (musi zmieścić się pod fotelem). jeżeli chcesz zabrać walizkę kabinową (55 x 40 x 20 cm) i schować ją do schowka nad głową, musisz wykupić usługę „Priority”.

Próba „przemycenia” większej walizki to hazard. Czasem się udaje, ale gdy pracownik poprosi o włożenie jej do sizera, dyskusja jest bezcelowa. Opłata na bramce wynosi ok. 46–70 euro. To dużo, ale w porównaniu z kosztami prawnymi za pobicie, odszkodowaniem za wybite zęby i karą za opóźnienie samolotu – to zaledwie drobne.


Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli planujesz lot Ryanairem (lub Wizz Airem), zmierz swój plecak w domu. jeżeli wystaje choćby o 2 cm i jest sztywny – dopłać za bagaż online. To zawsze tańsze niż opłata na lotnisku. A w sytuacji stresowej na lotnisku pamiętaj: personel wykonuje tylko swoje obowiązki. Atak na pracownika lotniska (również w Polsce) traktowany jest niezwykle surowo. Jeden cios może sprawić, iż zamiast na wakacje, trafisz do więzienia i będziesz spłacać odszkodowanie do końca życia.

Idź do oryginalnego materiału