Horror w końcówce meczu Wisły Płock z Vardarem w Lidze Mistrzów [ZDJĘCIA]

2 godzin temu

Wcześniej zespół z Płocka przegrał minimalnie z Nantes, ale wygrał z Melsungen i Vardarem.

W środowym meczu w Orlen Arenie z ekipą ze Skopje liczyło się tylko zwycięstwo. Zwłaszcza, iż przed tygodniem Nafciarze zagrali fantastycznie w Skopje, wygrywając aż 32:26 (15:13).

W środę wieczorem podopieczni Xaviego Sabaté nie mieli łatwo, po 7 minutach było po 3. Wisła zagrała dokłądniej, popełniała mniej błędów i po trafieniu Michała Daszka po 13. minutach wygrywała 8:5. Gości poprosili o czas, bo nie mogli znaleźć recepty na obronę gospodarzy. Po kwadransie było już 10:5, trafił Mitja Janc. W kontrze bezbłędnie punktował Daszek i po 18. minutach było już 13:6, trener gości Ivan Cupić poprosił o czas.

Pomogło, gości odrobili część strat, trzy minuty przed końcem pierwszej połowy zrobiło się tylko 15:11 i trener Wisły poprosił o czas. A kibice zastanawiali się. gdzie jest Siergiej Kosorotov? Przewaga Wisły w pierwszej połowie spadła z 14:6 już tylko do 16:13.

W drugiej połowie goście ruszyli z do ataku, prowadzenie Nafciarzy zmniejszyło się do zaledwie jednej bramki! Kibice głośnym dopingiem zmobilizowali Wisłę, która po trafieniu Abela Serdio prowadziła 21:17. I znów zaczęłą popełniać sporo błędów, spudłował Gergo Fazekas, a Vardar mógł trafić znów na tylko jedną bramkę przewagi, na szczęście karnego obronił golkiper Wisły.

Kwadrans przed końcem miejscowi wygrywali 26:21, ale twardo grający goście zniwelowali stratę do 3 bramek. Wiśle pomagał w bramce Vujović, ale gospodarze popełniali proste błędy i zwycięstwo wciąż nie było pewne. Vardar doszedł na 1 bramkę, do końca zostało 7 sekund i Wisłą zdołałą uratować wygraną 33:32.

Orlen Wisła Płock - HC Vardar 1961 - 33:32 (16:13)

Idź do oryginalnego materiału