Hubert Sobol: W końcu nasze drogi się zeszły

mkschojniczanka.pl 1 dzień temu

Rozmowa z Hubertem Sobolem

Grałeś w Lechu, Widzewie, Wiśle Kraków, Stomilu Olsztyn, Górniku Łęczna i KKS-ie Kalisz. Teraz zagranica. Jakie drogi doprowadziły cię do Chojnic? Jakie są kulisy twojego transferu?

Kulisy są takie, iż tak naprawdę już od dwóch okienek transferowych dyrektor i trener wyrażali zainteresowanie moją osobą. W końcu nasze drogi się zeszły mówiąc w wielkim skrócie.

Trochę zniknąłeś z polskich radarów po pełnym sezonie na boiskach ekstraklasy w barwach Widzewa Łódź. Grałeś na najwyższym szczeblu rozgrywek w Chorwacji oraz Bośni i Hercegowinie. Jak te zagraniczne doświadczenia na ciebie wpłynęły?

Szczerze mówiąc, ten rok był dla mnie ogromnym doświadczeniem. Poznałem znakomite osoby, znakomitych ludzi, dotknąłem trochę innej piłki, innej kultury. Może zawodowo nie poszło tak, jak sobie to wymarzyłem, ale wyciągam z tego lekcję i jestem zadowolony z roku, który mam za sobą i trafiam do Chojnic bogatszy o kolejne doświadczenia.

A jaki jest twój najfajniejszy dotychczasowy moment w karierze, ten, który szczególnie zapamiętałeś?

Wydaje mi się, iż mimo wszystko ekstraklasa, bo dla kogoś, kto chce zostać piłkarzem, to wielkie spełnienie marzeń. Mój debiut w Lechu Poznań jest dla mnie chyba jednym z największych wydarzeń.

Przeszedłeś w Lechu Poznań przez praktycznie wszystkie szczeble tamtejszej Akademii, uznawanej za najlepszą w kraju. Pytałem już o doświadczenia związane z zagranicą, ale jestem też ciekaw, jaki wpływ na twoją karierę i piłkarskie ukształtowanie miał właśnie Lech Poznań.

Ogromny wpływ, bo tak naprawdę jako piętnastoletni chłopak wyjechałem z mojego rodzinnego miasta. Tam się szkoliłem piłkarsko, można powiedzieć, i tam dojrzewałem. Zarówno jako piłkarz, jak i jako człowiek. Poznałem wspaniałych ludzi, przyjaciół, z którymi mam kontakt do dzisiaj i wydaje mi się, iż będę go miał przez lata. Jestem bardzo wdzięczny Lechowi Poznań za to, iż mogłem się tam szkolić i przeżyć tam swoje młodzieńcze lata.

A co było pierwszą rzeczą, jaką sprawdzałeś w kontekście transferu do Chojniczanki? Pamiętasz, czego szukałeś?

Ciekawe pytanie. Szczerze mówiąc, patrzyłem na skład, na historię meczów, choć nie musiałem się zbytnio zagłębiać, bo śledzę drugą ligę, ogólnie śledzę nasze polskie ligi. Więc wydaje mi się, iż to głównie skład.

Jeśli chodzi o drugą ligę, jesteś przecież wicekrólem strzelców tych rozgrywek w barwach KKS-u Kalisz i niejednego bramkarza na tym poziomie potrafiłeś nastraszyć. Mamy nadzieję, iż w Chojniczance też będziesz tych golkiperów dalej straszył.

Też mam taką nadzieję, stąd właśnie tutaj jestem. W drugiej lidze grałem jeden cały sezon dla KKS-u Kalisz i wydaje mi się, iż indywidualnie był to niezły sezon w moim wykonaniu. Szkoda, iż nie udało się przypieczętować go awansem. Nie jestem z tego do końca dumny, bo też miałem swoją cegiełkę w tym niepowodzeniu. Zaznaczę, iż byłem odpowiedzialny za jeden błąd. Ale ogólnie miałem fajny sezon za sobą i mam nadzieję, iż uda mi się go tutaj powtórzyć.

W takim razie witamy w Chojniczance i życzymy powodzenia!

Idź do oryginalnego materiału