
Przedstawienie możliwości dalszej edukacji i wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami po zakończeniu szkoły, a także zwiększenie świadomości na temat aktywizacji zawodowej, w tym dostępnych form zatrudnienia i wsparcia na rynku pracy, to główne tematy III Konferencji naukowej ,,Edukacja, praca i samodzielność osób z niepełnosprawnościami”. Wydarzenie odbyło się w poniedziałek, 20 kwietnia w Sali sesyjnej Urzędu Miasta Częstochowy, a jego organizatorami byli Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Nr 1 oraz Stowarzyszenie Wspierania Osób Niepełnosprawnych ,,Pomocna dłoń”.
– Tematy, o których chcemy rozmawiać są istotne dla wielu osób i wielu środowisk, dlatego cieszymy się, iż udało się kolejne takie spotkanie zorganizować – powiedziała jeszcze przed otwarciem konferencji Agnieszka Ścigała-Psiuk, dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Nr 1. – Po raz trzeci organizujemy konferencję, która dotyczy osób niepełnosprawnych. W tym roku skupiliśmy się na edukacji, pracy i w przyszłości samodzielnym życiu osób z niepełnosprawnością intelektualną. Przede wszystkim skupiamy się na tym, żeby przedstawić możliwości dalszej edukacji. Tego co po szkole, co później. Chcemy też zwiększyć świadomość aktywizacji zawodowych osób z niepełnosprawnością, promować samodzielność, niezależność na miarę oczywiście możliwości tych osób w dorosłym życiu. Chcemy również wymienić się doświadczeniami z nauczycielami, pedagogami z placówek i szkół ogólnodostępnych. I oczywiście zależy nam też na budowaniu współpracy. Konferencja w zasadzie dotyczy uczniów szkół podstawowych, którzy zostają absolwentami szkół podstawowych po ukończeniu ósmej klasy i przystąpieniu do egzaminu ósmoklasisty, jak i również uczniów szkoły ponadpodstawowej. U nas w ośrodku funkcjonuje szkoła przysposabiająca do pracy dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i dlatego również skupiamy się na tym, co po ukończeniu szkoły podstawowej, jak i również na losach absolwentów, którzy kończą naszą szkołę.
Uroczystego otwarcia konferencji dokonał zastępca prezydenta Częstochowy Łukasz Pabiś, który docenił rolę placówek opiekuńczo-wychowawczych we wprowadzaniu osób z niepełnosprawnościami w dorosłe życie, a także podkreślił współpracę tych placówek z instytucjami miejskimi:
– Tu jest ogromna rola, którą muszą wypełnić nasze szkoły specjalistyczne. I ja celowo używam słowa specjalistyczne, nie specjalne, bo to są ludzie do zadań specjalnych, a szkoły są specjalistyczne i ośrodki nasze są specjalistyczne. Praca, którą na co dzień wykonują nauczyciele z dziećmi i z młodzieżą w szkołach i w ośrodkach, z dziećmi ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, to jest ten pierwszy krok, który należy wykonać, żeby one mogły się odnaleźć, być może kiedyś, choćby i na rynku pracy, a na pewno w tym takim codziennym życiu i takich codziennych czynnościach. My cały czas bardzo blisko współpracujemy z ośrodkami szkolno-wychowawczymi, ze szkołami, których odbywa się kształcenie specjalne, ale także z placówkami, gdzie jest kształcenie włączające i kształcenie integracyjne. To jest cały czas kooperacja z warsztatami terapii zajęciowej, z różnymi podmiotami tak zwanej ekonomii społecznej i różne dedykowane przez miasto programy po to, żeby te osoby mogły jak najpełniej uczestniczyć w naszym społeczeństwie, również na rynku pracy.
Jedną z zaproszonych prelegentek była Agnieszka Jurga, pedagog, pracownik Zespołu Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych w Częstochowie, która przedstawiła referat „Dziecko niepełnosprawne i jego droga do życia „po szkole””:
– Będę dzisiaj mówić na temat drogi, jaką pokonują dzieci z niepełnosprawnością od początku, kiedy się urodzą, do czasu, kiedy będą mogły osiągnąć pewną dojrzałość, na pewno inną niż dzieci ze sprawnością. Dojrzałość która wymaga od nich dużo więcej pracy, dużo więcej uwagi, a przede wszystkim będzie to droga, którą wyznaczą rodzice, którzy są pierwszymi, którzy niestety usłyszą tą diagnozę o niepełnosprawności. Im większe oczekiwania wobec nienarodzonego dziecka, tym większy dramat po usłyszeniu, iż dziecko jest w niepełnosprawności. Rodzice bardzo różnie reagują na tą informację, ale pokłosiem tej traumy są ich zachowania, jest ich otwarcie bądź zamknięcie na własne dziecko. Dopiero pokonanie tej drogi, czyli moment, kiedy zaakceptują stan własnego dziecka i jego potrzeby inne, pozwoli na to, żeby podążać za nim. Za potrzebami, za rozwojem i za kierunkiem kształcenia. Natomiast mamy również bardzo wiele przypadków, gdzie rodzice zatrzymują się na etapie niezgodzenia się z tym, niepokonania tej traumy. Wtedy niestety dzieci bardzo często są w placówkach, bądź jedynie jeżeli chodzi o formę opieki rodzica. W takiej opiekuńczości wiele wtedy tracą. Chociaż należy zaznaczyć, iż dzieci z niepełnosprawnością mają te same emocje, mają te same uczucia i jakby trudnością jest zrozumieć ich potrzebę, kiedy rodzic się zamyka i niestety z racji swoich przeżyć jest troszkę za szybą.
Prelegentka przypomniała, gdzie rodzic może szukać w takiej sytuacji pomocy:
– Pierwszą pomoc jaką dostaje rodzic to jest poradnia psychologiczno-pedagogiczna, ponieważ pierwszym dokumentem jest opinia o wczesnym wspomaganiu rozwoju i uzyskuje ją dziecko na prośbę rodzica już zaraz po pierwszej stwierdzonej niepełnosprawności. Zatem jest to od urodzenia bądź od wykrycia tej niepełnosprawności. Jesteśmy jedną z tych instytucji, która już na początku powinna sobie zdawać sprawę, iż najwięcej wsparcia potrzebuje rodzic.
O tym, iż szkoły przysposabiające do pracy to dla osób z niepełnosprawnościami świetne rozwiązanie, mówiła Ewelina Wychowaniec, mama chłopca z niepełnosprawnościami:
– Kacper skończył pierwszy etap edukacji i został w szkole przysposabiającej do pracy. Uważam, iż to jest bardzo dobre rozwiązanie dla takich dzieciaków, ponieważ nasze dzieci są bardzo różne, ale tam uczą się takich podstawowych rzeczy, które mogą im się bardzo przydać w dalszym funkcjonowaniu, w dalszym życiu. Bo wiadomo, o ile dziecko nie nauczyło się w tym pierwszym etapie edukacji czytać czy pisać, to my już później tego nie nauczymy. Takie jest, trzeba je takie kochać i takie kochamy bardzo. Ale ten kolejny etap, który daje nam taką możliwość nauczenia go przykładowo gotowania, korzystania z różnych urządzeń czy zajęcia biurowe, czy zajęcia w ogrodzie, to są takie rzeczy, które mogą mu się przydać w codziennym życiu nam rodzicom pomóc, żeby on czuł się też zaopiekowany i taki potrzebny, bo on wtedy nam pomaga w różnych sytuacjach. Kacper bardzo często wchodzi do kuchni i pyta, czy może ze mną ugotować, bo na przykład coś gotował fajnego w szkole, pani mu to pokazała, czy on może nam to pokazać w domu. I bardzo często tak robimy. Jest to też wspólny czas dla nas, ale też takie zajęcie dla niego, iż on wie, iż może coś fajnego zrobić i potrafi to zrobić. Uważam, iż każde dziecko musi czuć się potrzebne, o ile ono będzie umiało coś zrobić. Nie tylko u nas w domu, bo później, o ile skończy już ten kolejny etap w naszym przypadku, szkołę przysposabiającą do pracy, no to może trafić, nie wiem, do jakiejś świetlicy czy do jakiegoś klubu dla osób z niepełnosprawnościami i tam też te rzeczy, które się nauczył w tej szkole, może pokazać dalej i też się czuć potrzebny, może inne osoby nauczyć czegoś, czego nauczył się w tej szkole.
Ważnym elementem konferencji była również wymiana doświadczeń między specjalistami, rodzicami i opiekunami w zakresie wspierania młodzieży i dorosłych z niepełnoprawnościami, także kwestie związane z budowaniem współpracy między placówkami edukacyjnymi, poradniami i pracodawcami.


6 godzin temu














