Ilu Powstańców Warszawskich jeszcze żyje? Dane przez 82. rocznicą zrywu

1 godzina temu
Zdjęcie: Żołnierze Kolegium A – elitarnej jednostki Kedywu Okręgu Warszawskiego AK. Okolice ul. Stawki (autor: Juliusz Bogdan Deczkowski/Wikimedia Commons)


Wśród nas żyje już tylko 225 Powstańców Warszawskich. Ponad połowa z nich wciąż mieszka w stolicy Polski. Rocznica wybuchu powstania, która przypada 1 sierpnia, jest okazją, żeby spotkać bohaterów podczas miejskich uroczystości i osobiście z nimi porozmawiać.

Zdaniem dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego Jana Ołdakowskiego warto wykorzystać możliwość spotkania nie tylko do zrobienia wspólnego zdjęcia. Wielu powstańców ma już ponad 90, a część choćby ponad sto lat. – Będzie to również moment, żeby zapytać ich o to, co w życiu jest ważne, czym należy się kierować i posłuchać tego przekazu, który naprawdę zadziwia mądrością i optymizmem – dodaje dyrektor.

W dniu 82. rocznicy z powstańcami będzie można porozmawiać między innymi w Muzeum Powstania Warszawskiego. Otwarte spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00, dwie godziny przed godziną "W".

82. rocznica Powstania Warszawskiego. Obchody w stolicy

W stolicy realizowane są obchody 82. rocznicy Powstania Warszawskiego, które od 30 lipca do 5 sierpnia będą wiązały się z licznymi uroczystościami i zmianami w organizacji ruchu. Największe utrudnienia czekają mieszkańców i kierowców 1 sierpnia, w dniu głównych obchodów, kiedy odbędą się ceremonie przy najważniejszych miejscach pamięci, hołd oddany w "Godzinę W", koncert "Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki" oraz zgromadzenia i przemarsze ulicami Warszawy. Czasowe zamknięcia dróg, ograniczenia w parkowaniu i zmiany w ruchu obejmą przede wszystkim okolice Muzeum Powstania Warszawskiego, Placu Krasińskich, Powązek, Woli oraz ścisłego centrum miasta. Dodatkowe utrudnienia zaplanowano także 2 sierpnia podczas przejazdu Masy Powstańczej oraz 5 sierpnia w związku z uroczystościami upamiętniającymi ofiary rzezi Woli i Marszem Pamięci.

O oddanie hołdu Powstańcom nie tylko w Warszawie, a w całej Polsce zaapelował stołeczny prezydent Rafał Trzaskowski.

Powstańcy pozostawili nam nie tylko świadectwo walki o wolność, ale również wzór odpowiedzialności za wspólnoty – mówił prezydent.

Dlaczego wybuchło Powstanie Warszawskie?

Decyzję o wybuchu powstania podejmowano w dramatycznych okolicznościach lata 1944 roku. Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy od wschodu, a dowództwo Armii Krajowej chciało wyzwolić stolicę własnymi siłami, zanim wkroczą do niej Sowieci – w ramach szerszej akcji "Burza". 26 lipca 1944 roku rząd polski na uchodźstwie w Londynie upoważnił generała Tadeusza Komorowskiego "Bora" oraz delegata rządu na kraj Jana Stanisława Jankowskiego do rozpoczęcia akcji zbrojnej mającej wyzwolić Warszawę.

31 lipca 1944 roku zapadła ostateczna decyzja. Powstanie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 – tzw. godzinie "W". Dowódcą sił powstańczych został pułkownik Antoni Chruściel "Monter". Choć oficjalnie zryw wybuchł o 17:00, do pierwszych starć doszło już o 13:50 na Żoliborzu, gdzie żołnierze transportujący broń wdali się w potyczkę z niemieckim patrolem.

Tragiczny bilans ofiar

Powstańcy od początku mierzyli się z ogromną przewagą przeciwnika. W chwili wybuchu walk uzbrojonych było jedynie od 1,5 tys. do 3,5 tys. osób spośród około 36,5 tysiąca walczących. Oznaczało to, że zbrojny był mniej więcej co dwudziesty piąty powstaniec. Posiadanej amunicji starczało na 2-3 dni walki.

Walki trwały znacznie dłużej, niż się spodziewano. Powstanie zakończyło się 2 października 1944 roku stłumieniem przez Niemców oraz zburzeniem miasta. Akt kapitulacji, gwarantujący powstańcom status jeńców wojennych, podpisano w Ożarowie. Kapitulację wymusiły ogromne straty, brak realnej pomocy aliantów oraz bierność wojsk sowieckich stacjonujących po drugiej stronie Wisły.

Zginęło około 18 tysięcy polskich Powstańców, a 25 tysięcy zostało rannych. Ogromne były straty wśród ludności cywilnej – życie straciło około 180 tysięcy osób. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, około pół miliona, wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące niszczyły resztki ocalałej zabudowy. Do niemieckiej niewoli trafiło ponad 15 tysięcy Powstańców, w tym dwa tysiące kobiet, wśród nich niemal całe dowództwo Armii Krajowej.

Idź do oryginalnego materiału