Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla Warszawy i całego województwa mazowieckiego ostrzeżenie drugiego stopnia przed upałem – najwyższe od kilku tygodni. Termometry w piątek mają pokazać do 32 stopni, a instytut apeluje między innymi o ograniczenie wyjść na słońce i regularne picie wody. Fala ma jednak stosunkowo krótki żywot – koniec widać już w prognozie na weekend.
Ostrzeżenie przed upałami w Warszawie. | Grafika wygenerowana przy pomocy AI.Co dokładnie zaleca IMGW?
Ostrzeżenie obowiązuje od czwartku, 16 lipca, od godziny 13:00, do piątku, 17 lipca, do godziny 20:00. W komunikacie IMGW czytamy wprost: „temperatura maksymalna w czwartek wyniesie ok. 30°C, natomiast w piątek od 30°C do 32°C. Temperatura minimalna w nocy od 16°C do 19°C”. To oznacza też, iż upalne noce nie dadzą organizmowi pełnego wytchnienia – w silnie zabudowanych rejonach stolicy, jak Śródmieście czy Wola, realne wartości nocą mogą być bliżej górnej granicy tego przedziału niż dolnej.
Instytut w swoim komunikacie wymienia konkretne zasady postępowania na czas ostrzeżenia. Zaleca „ograniczenie przebywania w godzinach południowych na nasłonecznionym, otwartym terenie do niezbędnego minimum” oraz noszenie nakrycia głowy chroniącego przed nadmiernym nagrzaniem. Osobny akapit komunikatu dotyczy płynów – IMGW radzi pić regularnie duże ilości wody, najlepiej mineralnej, niegazowanej, wzbogaconej o mikroelementy, a jednocześnie unikać alkoholu i ograniczać nadmierny wysiłek fizyczny.
W komunikacie nie zabrakło też przypomnienia o dzieciach, zwierzętach i przedmiotach, których nie wolno zostawiać w nagrzanym samochodzie – dotyczy to zarówno istot żywych, jak i materiałów łatwopalnych. Zwierzęta domowe, jak podkreśla IMGW, trzeba zabezpieczyć przed bezpośrednim nasłonecznieniem i zapewnić im nieograniczony dostęp do wody pitnej. Instytut osobno zwraca się też do jednej grupy – „osoby mające problemy z chorobami układu krążenia oraz seniorów prosimy o ograniczenie wychodzenia z domu, szczególnie w godzinach 10-15”.
Kilka rzeczy, o których komunikat nie wspomina
Oficjalne zalecenia to dobry punkt wyjścia, ale warto je uzupełnić o kilka praktycznych szczegółów, które w upalne dni robią realną różnicę. Mieszkanie najskuteczniej wywietrzyć wcześnie rano, zanim słońce zacznie nagrzewać ściany i balkon, a potem trzymać rolety i zasłony zaciągnięte przez cały dzień – choćby zamknięte, ale odsłonięte okno potrafi w ciągu kilku godzin podnieść tempraturę w pokoju o kilka stopni. jeżeli w domu jest wentylator, najwięcej sensu ma ustawienie go tak, by w ciągu dnia kierował powietrze na ludzi, a dopiero wieczorem, gdy na zewnątrz zrobi się chłodniej, wykorzystać go do wywietrzenia nagrzanych pomieszczeń.
Osoby przyjmujące leki moczopędne, na nadciśnienie lub niektóre leki psychiatryczne powinny mieć na uwadze, iż upał może nasilać ich działanie – warto to skonsultować z lekarzem, zamiast samodzielnie zmieniać dawkowanie. Pierwsze objawy przegrzania – silne pocenie, zawroty głowy, osłabienie czy przyspieszone tętno – łatwo zbagatelizować, a to właśnie one zwykle poprzedzają poważniejszy udar cieplny. W razie dezorientacji, bełkotliwej mowy czy utraty przytomności trzeba natychmiast dzwonić pod numer 112 lub 999, a osobę poszkodowaną przenieść w chłodne miejsce i zacząć schładzanie.
Ile potrwa ten upał?
Z dostępnych prognoz wynika, iż to będzie stosunkowo krótki epizod. Ostrzeżenie kończy się w piątek o godzinie 20:00 nie bez powodu – już w weekend temperatura ma zacząć spadać. Sobota zapowiada się na około 28 stopni, a w niedzielę słupki rtęci mają zejść bliżej 25 stopni, przy rosnącym prawdopodobieństwie burz. To typowy scenariusz dla takiego układu pogody – gorące i wilgotne powietrze, które napędza falę upałów, zwykle rozładowuje się gwałtownymi opadami i spadkiem temperatury, a nie powolnym, łagodnym wychładzaniem.
Warto też pamiętać, iż upał w rozumieniu systemu ostrzeżeń IMGW oznacza temperaturę na poziomie 30 stopni lub wyższym utrzymującą się co najmniej dwa kolejne dni – stąd ostrzeżenie obejmuje akurat czwartek i piątek, a nie pojedynczy dzień. W praktyce oznacza to, iż sam szczyt fali będzie krótki, ale intensywny, zwłaszcza w piątkowe popołudnie.
Czy będzie kolejna fala?
Tu jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Długoterminowe modele IMGW, sięgające końca lipca, nie pokazują na razie kolejnego, tak ostrego epizodu jak ten z czwartku i piątku – w ostatniej dekadzie miesiąca w Warszawie i centralnej Polsce prognozowane są średnie temperatury maksymalne rzędu 25-26 stopni, czyli wyraźnie powyżej normy dla tej pory roku, ale bez nowego alertu drugiego czy trzeciego stopnia. Nie oznacza to jednak spokojnego końca lata – prognozy sezonowe wskazują na cieplejszy niż zwykle przebieg całego sierpnia, więc kolejna fala upałów w najbliższych tygodniach jest scenariuszem realnym, choć na razie bez konkretnej daty.
Najbezpieczniej jest więc traktować obecne ostrzeżenie jako zamknięty, kilkudniowy epizod, a nie początek długiego okresu ekstremalnych temperatur – i jednocześnie nie zakładać, iż to już ostatni upalny tydzień tego lata.
Najbliższe 48 godzin wymaga większej ostrożności niż zwykle
- Jeśli planujesz coś na świeżym powietrzu w czwartek lub piątek, przełóż to na godziny przed 10:00 lub po 18:00 – między 10 a 15 ryzyko przegrzania rośnie najszybciej, a to właśnie w tym oknie IMGW prosi seniorów i osoby z chorobami serca o ograniczenie wychodzenia z domu.
- Zwierzęta domowe potrzebują w te dni więcej uwagi niż zwykle – świeża woda powinna być dostępna cały czas, a spacery z psem lepiej zaplanować na wczesny poranek lub wieczór, kiedy asfalt zdążył już ostygnąć.
- Samochód zaparkowany na słońcu nagrzewa się do niebezpiecznych wartośći w kilkanaście minut, więc dzieci, zwierzęta i wszystko, co łatwopalne, zostają w domu albo idą z Tobą, nie zostają w aucie „na chwilę”.
- Weekend przyniesie realną ulgę, ale burze towarzyszące ochłodzeniu bywają równie niebezpieczne jak sam upał – warto śledzić ostrzeżenia IMGW także w sobotę i niedzielę, nie tylko w szczycie fali.

1 godzina temu











