Awansem z 7. kolejki Lotto Superligi piłkarze ręczni Industrii Kielce zmierzą się ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie w Hali Legionów rozpocznie się w środę (30 września) o godz. 18.
Zespół ze stolicy Dolnego Śląska to beniaminek rozgrywek, który wrócił do elity po jednym sezonie gry w Lidze Centralnej. Na inaugurację sezonu Wrocławianie pewnie ograli u siebie Piotrkowianina 29:21, niestety później były już tylko porażki przed własna publicznością z Chrobrym Głogów i po rzutach karnych z Gwardią Opole oraz na wyjeździe z Wybrzeżem Gdańsk. Kielczanie po czterech meczach mają komplet punktów.
Przed Industrią Kielce teraz dwa ligowe spotkania w Hali Legionów: po środowym ze Śląskiem, w sobotę (3 października) zmierzy się z KPR Legionowo. W przyszłym tygodniu Kielczanie wrócą do walki w Lidze Mistrzów, gdzie czeka ich trudne zadanie, bo to będzie pojedynek z SC Magdeburg.
– Fajnie jest znów zagrać przed własną publicznością i to dwa mecze z rzędu, a licząc Ligę Mistrzów to choćby trzy. Będziemy musieli być skoncentrowani. Śląsk jest beniaminkiem, ale w tym sezonie pokazali, iż nie poddają się łatwo. Na pewno będą walczyć od początku do końca – powiedział bramkarz Żółto-Biało-Niebieskich Adam Morawski.
Aleks Vlah liczy na doping publiczności.
– Wiemy, iż będzie ciężko. Śląsk przez rok nie grał superlidze. Wrócili z większą motywacją i lepszym składem. Musimy pokazać to, co w ostatnich spotkaniach. Liczymy na wsparcie naszych kibiców – powiedział słoweński rozgrywający.
W środę (30 września) na parkiecie Hali Legionów zobaczymy dwa najbardziej utytułowane polskie kluby piłki manualnej w historii. Śląsk to drugi najlepszy zespół – ma 15 tytułów mistrza Polski. Okres świetności zespołu z Dolnego Śląska przypadł na lata 70. ubiegłego wieku.. Wtedy grali tak wybitni zawodnicy jak Jerzy Klempel, Daniel Waszkiewicz czy Zbigniew Tłuczyński. Tego ostatniego kieleckim kibicom przedstawiać nie trzeba, bo to jedna z największych legend Iskry.
Industria przez cały czas bez trzech rozgrywających Michała Olejniczaka, Szymona Sićki i Czarnogórca Milorada Bakicia oraz bez skrzydłowego Arkadiusza Moryto. Wszyscy są kontuzjowani. Być może Bakić lub Olejniczak będą znajdą się w kadrze meczowej na spotkanie z Magdeburgiem 7 października.



1 godzina temu














