Indykpol AZS Olsztyn wyszarpał zwycięstwo w Gdańsku!

6 godzin temu

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn odnieśli drugie zwycięstwo w nowym roku. Zespół prowadzony przez Daniela Plińskiego pokonał na wyjeździe Energę Trefla Gdańsk 3:2 po emocjonującym, pięciosetowym spotkaniu. Bohaterem meczu został Karol Borkowski, który odebrał statuetkę MVP.

Dla drużyny ze stolicy Warmii i Mazur było to drugie ligowe starcie w 2026 roku. Olsztynianie przystępowali do meczu, broniąc trzeciego miejsca w tabeli PlusLigi, jednak zadanie nie należało do łatwych. Energa Trefl Gdańsk to rywal znany z mocnej zagrywki i waleczności, co przed spotkaniem podkreślał libero Indykpolu AZS, Jakub Ciunajtis.
Trener Daniel Pliński musiał radzić sobie bez Moritza Karlitzka, który z powodu choroby pozostał w Olsztynie.

Akademicy rozpoczęli spotkanie w składzie: Tille (rozegranie), Siwczyk i Lipiński (środek), Halaba i Borkowski (przyjęcie), Hadrava (atak) oraz Ciunajtis (libero).

Pierwszy set od początku układał się po myśli gości. Indykpol AZS gwałtownie objął prowadzenie i kontrolował grę, prezentując się bardzo dobrze w każdym elemencie. As serwisowy Halaby oraz skuteczność w kontratakach pozwoliły olsztynianom wygrać pewnie 25:17. Również w drugiej partii, mimo chwilowej przewagi gospodarzy, akademicy z Kortowa zachowali spokój i po dobrej grze Hadravy oraz Borkowskiego zwyciężyli 25:21, obejmując prowadzenie 2:0 w meczu.


Od trzeciego seta inicjatywę przejęli gdańszczanie. Mimo prób odrabiania strat i zmian w składzie dokonanych przez trenera Plińskiego, Indykpol AZS uległ 21:25. Czwarta odsłona była niezwykle wyrównana i pełna nerwów. Olsztynianie obronili kilka piłek setowych, jednak ostatecznie przegrali 24:26 po asie serwisowym Branda, co doprowadziło do tie-breaka.


Decydujący set dostarczył kibicom prawdziwych emocji. Obie drużyny walczyły punkt za punkt, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. W kluczowych momentach więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Indykpolu AZS, którzy wygrali tie-breaka 18:16, pieczętując zwycięstwo 3:2.


– Mamy trudny okres i ciężkie dni, a ten mecz był bardzo wyczerpujący. Nie udało nam się zamknąć spotkania w trzech setach, choć mieliśmy na to szansę. Ostatecznie jednak to my zdobyliśmy tę twierdzę. Ogromne brawa dla całej drużyny za spokój i walkę do końca – podsumował po meczu Dawid Siwczyk.


Przed siatkarzami Indykpolu AZS Olsztyn teraz dwa spotkania w Hali Urania. We wtorek 27 stycznia o godz. 20:00 akademicy zmierzą się ze Ślepskiem Malow Suwałki, a w niedzielę 1 lutego o godz. 20:00 podejmą Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa. Bilety na oba mecze są dostępne na stronie bilety.indykpolazs.pl.

źródło: Materiały prasowe

Idź do oryginalnego materiału