Jeszcze niedawno pisaliśmy o początkach tej inicjatywy, a dziś Klub Singli wyrasta na dość prężnie działającą nieformalną grupę społeczną. Sobotnie spotkanie na plaży WOPR pokazało, iż zapotrzebowanie na autentyczny kontakt twarzą w twarz jest ogromne. Atmosfera przy ognisku była gorąca, a chętnych do pomocy w organizacji, od zbierania chrustu, dostarczenie paleniska po przygotowanie prowiantu, nie brakował
o.Izabela Musiorska, inicjatorka klubu, nie kryje wzruszenia tak pozytywnym odbiorem. Jak sama przyznaje, liczba osób, które zdecydowały się wyjść z domu, przerosła jej oczekiwania.– Dziękuję za niesamowitą energię podczas powitania wiosny! Wasza chęć wyjścia z domu i wspólnego spędzania czasu daje mi ogromnego „kopa” do działania – mówi Izabela Musiorska.– Widząc Wasze zaangażowanie i zaufanie, moja motywacja rośnie z każdą chwilą, a głowa pęka od nowych pomysłów na wyjścia, a choćby wspólne wyjazdy.Organizatorka podkreśla również rolę „stałej ekipy”, która wspiera ją w logistyce i sprawia, iż każde kolejne wydarzenie jest dopięte na ostatni guzik. To właśnie ta wspólnotowość sprawia, iż nowi członkowie gwałtownie przełamują pierwsze lody.W dobie mediów społecznościowych, paradoksalnie, coraz trudniej o prawdziwą relację. Klub Singli ma być odtrutką na samotność przed monitorem.– W świecie, gdzie najczęściej patrzymy w ekrany telefonów czy telewizorów, udowadniacie, iż wciąż mamy ogromną potrzebę autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem – zaznacza Izabela.– Chcę tworzyć przestrzeń, w której zamiast ciszy w kolejce u lekarza, będziemy mieli okazję do szczerego uśmiechu i rozmowy.Bez skrępowania i „swatania” na siłę,najważniejszym założeniem klubu pozostaje pełna swoboda. Każdy, kto pojawił się na Dębowej ma ten sam status – jest singlem. To eliminuje charakterystyczne poczucie dyskomfortu, które często towarzyszy osobom samotnym na „tradycyjnych” imprezach.– Dobrze wiem, jak to jest czuć się nieswojo na imprezach zdominowanych przez pary, gdzie brak partnera często powstrzymuje nas przed wyjściem na Andrzejki czy Sylwestra – tłumaczy organizatorka.– Tutaj każdy ma ten sam status, dzięki czemu możecie czuć się w pełni swobodnie i po prostu cieszyć się wieczorem bez żadnego skrępowania.Sukces sobotniego ogniska to jasny sygnał, iż Klub Singli nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W planach są już kolejne wydarzenia, które pozwolą mieszkańcom Kędzierzyna-Koźla i okolic wyjść z czterech ścian i – kto wie – być może znaleźć swoją drugą połówkę w najbardziej naturalny z możliwych sposobów.