Początek spotkania należał jednak do gości. Kielczanie, w składzie z debiutującym Patrikiem Hellebrandem, od pierwszych minut toczyli wyrównany bój i śmiało kreowali sytuacje. W pierwszym kwadransie zablokowane zostało kilka prób gości, a po 30 minutach gry Korona miała na koncie aż 9 uderzeń, głównie zza pola karnego. Białostoczanie z kolei długo i mozolnie budowali akcje, ale brakowało im płynności i dokładności. Sporo strat zaliczał debiutujący w roli podstawowego napastnika Youssuf Sylla. Do przerwy obie drużyny stworzyły kilka klarownych sytuacji – Korona oddała 11 strzałów (1 celny), a Jagiellonia zaledwie 4 (1 celny).
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych prób gości. W 53. minucie Dawid Błanik dogrywał na przedpole, ale nie zrozumiał się z Mariuszem Stępińskim i szansa przepadła. Jagiellonia w ofensywie wciąż pozostawała bezradna. Niemoc gospodarzy skłoniła trenera Adriana Siemieńca do

3 godzin temu















