Zaledwie dzień po tym, jak galowa jedenastka Jagiellonii odprawiła z kwitkiem Spartę Praga (1:0), trener Adrian Siemieniec zgodnie z oczekiwaniami przemeblował skład. W piątkowe popołudnie szansę gry od pierwszych minut dostali głównie zawodnicy rezerwowi, nowi gracze potrzebujący zgrania oraz najzdolniejsza młodzież z klubowej akademii.
Co ciekawe, starcia Jagi, Sparty i Nordsjælland ułożyły się w Austrii w nietypowy miniturniej – tuż przed meczem z żółto-czerwonymi pierwsza drużyna Duńczyków rozbiła rezerwy Sparty aż 5:1. W starciu „drugich garniturów” w Kufstein to Jagiellończycy od początku pokazywali jednak wyższą kulturę gry.
Przewaga białostoczan i szarże Czarka Polaka do przerwy
Pierwsza połowa spotkania, prowadzona pod okiem tyrolskiego arbitra Stefana Gampera, zakończyła się bezbramkowym remisem, ale to żółto-czerwoni pozostawili

2 godzin temu













