Jak klasa średnia bawi się na korpowigiliach. "Nie wiedzieliśmy o limicie alkoholu na ten wieczór"

3 miesięcy temu
Zdjęcie: Jak klasa średnia bawi się na korpowigiliach (zdj. ilustracyjne)


Na firmowych wigiliach zwykle nikt nie chce siedzieć przy szefie, a najgorzej, gdy do podwładnych nie dotrze, iż firma wyznaczyła limit opłaconego alkoholu na głowę pracownika. Korporacyjne przyjęcia to istotny element grudniowego życia klasy średniej. — Do tej sali każda z nas miała przynieść wybraną z wigilijnych potraw. Atmosfera siadła, gdy okazało się, iż ktoś z działu się postarał i własnoręcznie ulepił pierogi, a ktoś inny wypakował z folii ciasto z dyskontu — opowiada urzędniczka Anna. Sprawdziliśmy, co jeszcze może pójść nie tak podczas korpośledzika.
Idź do oryginalnego materiału