Jak żegnaliśmy papieża-rodaka

23 godzin temu
Zdjęcie: Jak żegnaliśmy papieża-rodaka


– Morze palących się zniczy i tysiące ludzi pogrążonych w smutku i modlitwie – tak wyglądały w Stalowej Woli Aleje Jana Pawła II i okolice konkatedry, późnym wieczorem, w sobotę 2 kwietnia 2005 roku, gdy w Watykanie podano, iż o godz. 21.37 papież-Polak zmarł. Tymczasem 11 maja delegacja stalowowolskich radnych miała Mu wręczyć akt nadania honorowego obywatelstwa miasta i trzy srebrne róże…

20 lat temu zamarł cały świat, medialny też. Telewizje i stacje radiowe przerwały programy i rozpoczęły wydania specjalne, gazety ukazywały się w żałobnej oprawie, podobnie było w Internecie. A na Wawelu w Krakowie bił dzwon Zygmunt… Dojmujący ból i poczucie ogromnej straty były powszechne, choć przecież wiadomo było od dawna, iż blisko 85-letni Karol Wojtyła nieuchronnie gaśnie…

W Polsce żałoba narodowa trwała od 3 do 8 kwietnia (dnia pogrzebu papieża). W Stalowej Woli akurat w tych dniach, obok poczty rozłożyło się wesołe miasteczko, które także zamarło. Przypomnijmy: Jan Paweł II zmarł w wigilię ustanowionego przez siebie w 2000 r. święta Bożego Miłosierdzia (przypada zawsze w pierwszą niedzielę po Wielkanocy).

„Barka” pod pomnikiem

Kościoły w Stalowej Woli zapełniały się wiernymi już w piątek, 1 kwietnia. Przez kolejne dni trwały w nich modlitwy i liczne nabożeństwa w intencji zmarłego papieża.

Tłumy gromadziły się też przed miejscową bazyliką i stojącym przed nią pomnikiem Jana Pawła II (odsłoniętym 3 maja 2002 roku). Harcerze zaciągali przy nim warty, śpiewano m.in. ulubioną przez Karola Wojtyłę „Barkę”. Codziennie o godz. 21 odmawiany był tu również Apel Jasnogórski.

Wzdłuż ulic miasta zawisły biało-czerwone i biało-żółte flagi przepasane kirem…

Więcej na ten temat w papierowym wydaniu SZTAFETY – NR 14 (3.04.2025)

Idź do oryginalnego materiału