Jaka piękna kraksa

1 dzień temu
Zdjęcie: . / .


W polskiej muzyce gitarowej ostatnich lat wciąż łatwo znaleźć zespoły lubiące grać "niegrzecznego rocka", ale znacznie trudniej znaleźć artystę, który w jego duchu jednocześnie pisałby tak niesubordynowane piosenki. WaluśKraksaKryzys posiadł ten dar i wyczynia z nim prawdziwe cuda. Często to niby kilka akordów, jakiś bas, oszczędny rytm, ale nagle albo wszystko okazuje się już absolutnie wystarczać, albo wychodzi na jaw, iż to dopiero fundament pod zupełnie szalony numer - z syntezatorami, rapem zaproszonego gościa albo dziesięciominutową formą pełną psychodelicznego transu. Waluś to facet, który jednego lata gra na gitarze u Dawida Podsiadły i Artura Rojka, chwilę później spotyka się na scenie z Bedoesem, a następnie wraca do siebie i serwuje nam łobuzerskie wariacje na temat Aldousa Huxleya. I wiecie co? Naprawdę warto go posłuchać, a najbliższa okazja do tego nadarzy się na Scenie Letniej Na Tarasie.
Idź do oryginalnego materiału