Jaki był Wielki Piątek na kieleckiej wsi?

5 godzin temu
Zdjęcie: piątek


Wielki Piątek jest trzecim etapem Triduum Paschalnego i oznacza złożenie ciała Chrystusa do grobu.

W naszej tradycji to najsmutniejszy dzień w roku i dzień najgłębszej żałoby. Był pełen zakazów i ograniczeń.

– W Wielki Piątek wszyscy mieszkańcy wsi uczestniczyli w Liturgii Męki Pańskiej, która przepełniona symbolami życia: światło – słowo – woda i uczta dawała nadzieję na zmartwychwstanie Jezusa. Znaki te stanowią również główną treść kolejnych części liturgii wigilii paschalnej, a więc: liturgia światła, liturgia słowa, liturgia chrzcielna i liturgia eucharystyczna. Bogatą liturgię wigilii paschalnej kończy dopiero niedzielna procesja rezurekcyjna – wyjaśnia etnolog i regionalista dr Alicja Trukszyn, badaczka ludowych zwyczajów.

Wielki Piątek jest w naszej tradycji najsmutniejszym dniem w roku i dniem najgłębszej żałoby.

– Świadczył o tym ołtarz ogołocony z obrusu, kwiatów i świec ołtarz, otwarte i puste tabernakulum, zasłonięte kirem wizerunki Zbawiciela. W bocznych nawach kościołów ustawiano Groby Chrystusowe. Tradycja ta sięga XVII wieku, a do naszych czasów przetrwała ze zwyczajem wystawiania Straży Grobowych – mówi etnolog.

W miastach tłumy nawiedzały grób Chrystusa, a pobożniejsi odwiedzali wszystkie kościoły i groby. Powszechny był dotąd zachowywany w wielu kościołach zwyczaj strzeżenia przez trzy ostatnie dni w Wielkim Tygodniu grobu Chrystusa przez młodych parobczaków przebranych za żołnierzy.

– Występują również elementy związane z symboliką świąt wielkanocnych. Są to ogień – lampy, świece oraz woda – tryskające fontanny, źródła wody bieżącej, symbolicznie uważanej za najczystszą, bo woda jest symbolem nie tylko oczyszczenia z grzechów poprzez śmierć Chrystusa, ale też symbolem jego czystości.

Jedyne nabożeństwo Wielkiego Piątku sprawowano po południu – z ustaleń naukowców wiadomo, iż Jezus umarł około godziny piętnastej naszego czasu. Tego dnia nie odprawia się mszy: – Po nabożeństwie wielkopiątkowym, od godziny trzeciej z południa zaczynają się obchody grobów, których nigdzie z taką wystawnością nie urządzano, jak w Polsce. Dawniej klasztory prześcigały się w urządzaniu Grobów Pańskich, pragnąc jak najwięcej wiernych zwabić do swego kościoła. Obok grobu, umieszczonego w oddaleniu poza krzewami, wyobrażane były szczegóły to męki Pańskiej. Uzbrojona straż pilnowała grobu. Błyszczały różnokolorowe lampy, od nich lśniły się kropliste wstęgi fontanny, obracały się globy jaśniejące; wśród drzew widać było zaćmione słońce i księżyc. Okna zakryte czarnymi kapami nie przepuszczały promieni białego dnia, od grobu rozchodziło się słabe światło, nie mogąc zwalczyć zmroku. Przy nim poważnie rysowały się figury modlących, z ich ust dobywały się ciche szepty i westchnienia, z chóru lub z po grobu odzywały się czasami z cisza rzewne śpiewy lub smętna muzyka – przytacza fakty znane z kart historii Alicja Trukszyn.

Na kieleckiej wsi Wielki Piątek był dniem najbardziej przejmującym grozą, smutkiem i strachem.

– Wierzono, iż Chrystus umierając, na trzy dni opuścił świat i na ziemi panoszy się zło. Bardzo uważano, by niechcący nie wpuścić w obejście czarownicy, która mogła zadać chorobę dziecku i zwierzęciu. Odmowę jałmużny biednemu, uczciwemu człowiekowi w dzień Męki Pana uważano za ciężki grzech. Dorośli tego dnia nic nie jedli, jedynie dzieci dostawały po pajdzie chleba. Wierzono, iż woda w rzekach i strumieniach w Wielki Piątek nabiera cudownych uzdrawiających mocy. Prowadzono chorych do najbliższej rzeki, strumyka i źródełka, szczególnie tych, które według miejscowych wierzeń posiadały leczniczą moc i pomagano im obmyć ciało. Wierzono, iż w noc zmartwychwstania nabiera ona szczególnych adekwatności. Obmywano się w nocy z Czwartku na Piątek lub w wielkopiątkowy poranek, więc młode dziewczęta, które chciały podobać się chłopcom, biegły do wody wieczorem albo świtem wierząc, iż umycie twarzy w tym dniu i o takiej właśnie porze zapewni cerze mleczną biel. Na wsiach kieleckich w Wielki Piątek przypadał tzw. pogrzeb żuru i śledzia, które przez cały post stanowiły podstawę codziennego jadłospisu. W Wielki Piątek rano wymiatano śmieci z izby, od progu do kąta i jeszcze przed świtem wynoszono na miedzę. Czynność ta miała, oprócz czystości, zapewnić ochronę przed insektami przez cały rok oraz przynosiła szczęście. Kobiety jeszcze przed świtem ubijały masło, wierząc, iż zrobione właśnie tego dnia nie zepsuje się i będzie cudownym lekarstwem, przede wszystkim maścią na rany. W tym dniu nie wolno było pracować na roli, a więc orać, bronować czy grabić. Szczególnie pilnowano, aby nic nie tłuc, nie bić, nie rąbać, nie prać kijanką w rzece. Były to bowiem czynności kojarzące się z przybijaniem Chrystusa do krzyża. Przestrzegano zakazu tłuczenia zboża, mielenia w żarnach, tkania czy używania kieratu. W Wielki Piątek zasłaniano lustra, nie czesano się, nie wolno było zabijać zwierząt i piec chleba. Na pamiątkę Męki Chrystusowej, lekko uderzano rózgą wszystkie dzieci po kolei, od najstarszego do najmłodszego i wypowiadać przy tym: „Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami”[1].

Z pogody wielkopiątkowej chłopi wróżyli dobre lub złe zbiory siana. Tę mądrość ludową wyrażały przysłowia na przykład:

Wielki Piątek mróz, to na górce siana wóz.
W Wielki Piątek deszczu kropla, to na górce siana kopka.
W Wielki Piątek jasno, to w stodole ciasno.


Idź do oryginalnego materiału