Ocena ściany i przygotowanie podłoża
Zanim zostanie użyta wełna mineralna konieczne jest jest sprawdzenie, czy podłoże nadaje się pod ocieplenie. Ściana powinna być stabilna, równa i sucha, bez odspajających się tynków czy farb. Luźne fragmenty trzeba usunąć, a zabrudzenia, glony i pył dokładnie oczyścić, bo klej nie będzie trzymał się na zanieczyszczonej powierzchni. jeżeli elewacja jest mocno chłonna albo pyląca, stosuje się grunt, który poprawia przyczepność i wyrównuje chłonność. Na tym etapie często wychodzą też nierówności – warto je wyrównać wcześniej, bo później trudniej uzyskać prostą płaszczyznę. Dobrze przygotowane podłoże zmniejsza też ryzyko tego, iż ocieplenie zacznie pracować i pękać po pierwszych sezonach.
Montaż listwy startowej (cokołowej)
Kolejny krok to montaż listwy startowej, czyli elementu, od którego zaczyna się układanie płyt. Listwa wyznacza poziom pierwszego rzędu ocieplenia i pomaga utrzymać prostą linię na całej długości ściany. Ma to znaczenie nie tylko wizualne, ale też techniczne, bo dobrze ustawiona listwa stabilizuje dolną krawędź izolacji i ułatwia równe prowadzenie kolejnych warstw. W praktyce to drobiazg, który potrafi oszczędzić wiele nerwów w dalszych etapach. Warto też pamiętać o poprawnym wypoziomowaniu listwy, bo błędy na starcie zwykle „ciągną się” aż do tynku.
Klejenie płyt z wełny mineralnej
Gdy podłoże jest gotowe, przychodzi czas na kolejny element jakim jest wełna mineralna. Klej dobiera się zgodnie z systemem ociepleń i nakłada w sposób zalecany przez producenta – najczęściej obwodowo z dodatkowymi punktami w środku lub pełnopowierzchniowo. Płyty układa się na tzw. mijankę, czyli tak, żeby spoiny pionowe nie wypadały jedna nad drugą. Dzięki temu warstwa ocieplenia jest stabilniejsza i mniej podatna na pęknięcia. Ważne jest też dokładne dopasowanie płyt, żeby nie powstawały szczeliny. jeżeli już się pojawią, nie „upycha” się tam przypadkowych resztek, tylko uzupełnia materiałem w odpowiedni sposób. Dobrą praktyką jest też kontrola, czy płyty są równo dociśnięte i nie tworzą miejscowych zapadnięć.
Kołkowanie, czyli mocowanie mechaniczne
Po związaniu kleju wykonuje się kołkowanie, czyli dodatkowe mocowanie płyt łącznikami mechanicznymi. Ten etap ma duże znaczenie szczególnie na wyższych ścianach i w miejscach narażonych na silniejszy wiatr. Liczba kołków, ich długość i rodzaj zależą od podłoża oraz projektu ocieplenia. Dobrze dobrane i prawidłowo osadzone kołki stabilizują całą warstwę i zmniejszają ryzyko odspajania się ocieplenia w przyszłości. Ważne jest też, aby kołki były osadzone równo i zgodnie z układem zalecanym w systemie, bo to wpływa na pracę całej elewacji. Zbyt płytkie zakotwienie lub źle dobrany łącznik może sprawić, iż mocowanie nie spełni swojej funkcji.
Wyrównanie powierzchni przed warstwą zbrojącą
Zanim zacznie się wykonywać warstwę zbrojącą, warto sprawdzić, czy ocieplenie tworzy równą płaszczyznę. jeżeli między płytami są „progi” albo różnice wysokości, trzeba je skorygować. To moment, w którym łatwo poprawić drobne niedociągnięcia i uniknąć sytuacji, iż nierówność przejdzie na tynk. Przy elewacji liczy się detal – szczególnie przy świetle bocznym, które bezlitośnie pokazuje wszystkie fale. Warto też sprawdzić, czy nie ma miejsc, gdzie płyty odstają lub są zbyt luźno związane z podłożem. Dobrze jest też oczyścić powierzchnię z pyłu po ewentualnym wyrównywaniu, żeby warstwa kleju miała dobrą przyczepność.
Warstwa zbrojąca: klej i siatka
Warstwa zbrojąca to element, któy spaja całość i przygotowuje elewację pod wykończenie. Na płyty z wełny nakłada się zaprawę klejową, a następnie wtapia siatkę z włókna szklanego. Siatka powinna być zatopiona w odpowiedniej grubości warstwie, z zachowaniem zakładów, a w newralgicznych miejscach robi się dodatkowe wzmocnienia. Dotyczy to m.in. narożników otworów okiennych i drzwiowych, gdzie często pojawiają się naprężenia. To jeden z najważniejszych etapów, bo od niego zależy odporność elewacji na pęknięcia i uszkodzenia. Po wykonaniu zbrojenia trzeba też dać warstwie czas na związanie i wyschnięcie, bo pośpiech w tym miejscu często kończy się problemami.
Gruntowanie i przygotowanie pod tynk
Po wyschnięciu warstwy zbrojącej nakłada się grunt pod tynk. Jego zadaniem jest wyrównanie chłonności podłoża i poprawa przyczepności warstwy wykończeniowej. To etap, którego nie warto pomijać, bo bez gruntu tynk może rozkładać się nierówno, a elewacja może mieć przebarwienia lub różnice w strukturze. Dobrze dobrany grunt ułatwia też prowadzenie prac i daje bardziej przewidywalny efekt. W praktyce najlepiej stosować grunt z tego samego systemu, co klej i tynk, bo wtedy wszystkie warstwy współpracują ze sobą tak, jak powinny.
Tynk elewacyjny i wykończenie detali
Ostatnim etapem jest nałożenie tynku elewacyjnego, który tworzy finalną warstwę ochronną i wizualną. Rodzaj tynku dobiera się do systemu i warunków, w jakich stoi budynek – liczy się odporność na zabrudzenia, wilgoć i uszkodzenia mechaniczne. W zależności od materiału może pojawić się też etap malowania. Na koniec dopracowuje się detale: narożniki, obróbki przy parapetach, połączenia z innymi elementami budynku oraz miejsca przy cokole. Warto też zrobić kontrolę całości, zanim rusztowanie zniknie, bo poprawki po czasie są zawsze trudniejsze i droższe.