„Lady Pank jest w znakomitej formie koncertowej, do tego uwielbiamy występować dla Polonii. Zapraszam serdecznie na nasz koncert i zapewniam, iż damy czadu!” – mówi Jan Borysewicz, legendarny polski muzyk, wirtuoz gitary i jeden z współzałożycieli zespołu Lady Pank.

Dla legendy polskiego rocka, jaką jest Lady Pank, występy przed polonijną publicznością w USA smakują w jakiś sposób inaczej niż koncerty w Polsce?
Na pewno granie w Stanach Zjednoczonych ma swój niepowtarzalny urok. To też wiąże się z faktem, iż za oceanem bywamy nieczęsto, a w Polsce jesteśmy przez cały czas. Myślę, iż zarówno z naszej strony, jak i ze strony fanów jest zawsze pewien dreszczyk emocji – do USA przyjeżdżamy co dwa-trzy lata, więc zdążymy się już za sobą trochę nawzajem stęsknić. Ale to dobrze! Z doświadczenia wiem, iż koncerty w Ameryce są zawsze kapitalne i jestem przekonany, iż tym razem będzie tak samo.
Będąc w USA spotykacie się z Polonią również poza koncertami? Zdarza się, iż ktoś zaczepi was na ulicy?
Oczywiście, iż tak! Ja będąc za granicą często chodzę po sklepach, po wystawach, bardzo to lubię. I zdarza się, iż przy okazji wpadam na ludzi, którzy już byli na naszym koncercie, albo dopiero się na koncert wybierają. Zawsze przy takich okazjach zrobimy sobie wspólne zdjęcie albo ktoś poprosi o autograf, co jest bardzo miłe. Powiem szczerze, iż człowiek trochę się tego… nie spodziewa, no bo przecież to jednak Stany, a nie Polska. A jednak to się zdarza i jest to fajne!

Przyjeżdżacie do Stanów na 45-lecie Lady Pank. Kawał czasu w scenie, ale wam ciągle mało! Pan na przykład – poza grą w zespole – ma również cały szereg innych aktywności, zgadza się?
Dokładnie tak, ja w zasadzie jestem non stop w biegu, cały czas coś się u mnie dzieje. Teraz w Polsce wydaliśmy płytę Lady Pank „45” – przy okazji serdecznie ją wszystkim polecam. Oprócz tego mamy naszą trasę koncertową. Natomiast ja mam w i na głowie jeszcze film fabularny o mnie, który ukaże się w tym roku na Netfliksie. Do tego – również w tym roku – organizuję jeszcze Festiwal Jana Borysewicza, który odbędzie się 25 lipca w miejscowości Ćmielów przy bardzo ładnym zamku. Będzie tam cała plejada gwiazd z Polski i z zagranicy, no i oczywiście Lady Pank. Przy okazji odbędą się warsztaty muzyczne, spotkania z fanami… Przyznam szczerze, iż bardzo ciekawie się to zapowiada.
W jednym z wywiadów wspominał Pan, iż w latach 90. była szansa, aby dołączył Pan do kalifornijskiego zespołu Red Hot Chili Peppers. Może Pan zdradzić coś więcej na temat tej historii?
Była taka sytuacja. Jeden z moich menedżerów mieszkał wtedy w Nowym Jorku. I akurat na początku lat 90. z Red Hot Chili Peppers odszedł ich gitarzysta [John Frusciante – przyp. red.], więc szukali nowego. Mój nowojorski menedżer poprosił, żebym nagrał jakieś utwory na taśmę próbną i wysłał im ją do przesłuchania.
To były pana utwory?
Nie, to była improwizacja, podobna do tego, co oni grali. Taka po prostu w ich stylu, żeby mogli zobaczyć, co potrafię. Taśma do nich poszła i w odpowiedzi mój menedżer otrzymał wiadomość, iż zespół chciałby się ze mną spotkać. Przynajmniej tak mi powiedział, ja osobiście z nimi kontaktu nie miałem. No ale zdecydowałem, iż nie pojadę.
Dlaczego?
Bo ja chciałem mieć swój zespół! A nie tylko grać w jakimś zespole. Swego czasu grałem przez parę lat z Budką Suflera – również znakomitym zespołem. I kiedy skomponowałem utwór, moją pierwszą kompozycję „Nie wierz nigdy kobiecie”, to natychmiast zamarzyłem o tym, żeby założyć swój własny zespół. A przecież wcale nie miałem tam źle, wspaniale mi się w Budce pracowało. Ale zawsze miałem parcie na to, by założyć coś mojego. Niektórzy tak mają w biznesie, iż nie chcą pracować w czyjejś firmie, tylko założyć własną. U mnie to działało w identyczny sposób. Więc kiedy miałem możliwość stworzyć zespół, to postanowiłem z tego skorzystać i zaangażować się w to całym sobą. Co prawda skład Lady Pank przez te wszystkie lata się zmieniał, ale my z Januszem Panasewiczem jesteśmy w zespole nieustająco. I mam nadzieję, iż tak będzie zawsze!

Lady Pank nie trzeba nikomu przedstawiać, ale o ile ktoś nie był nigdy na waszym koncercie, a chciałby wybrać się właśnie teraz, to czego może się spodziewać po waszym występie?
Przede wszystkim mogę zapewnić, iż Lady Pank jest w znakomitej formie koncertowej, więc nasi fani na pewno nie będą zawiedzeni. Po drugie, chyba nie ma innego takiego zespołu, który ma na koncie tak wiele hitów, jak Lady Pank. A zatem będzie można zobaczyć kunszt naszego zespołu i posłuchać naprawdę wspaniałych przebojów, które znają wszyscy, będzie można też powspominać. Potrafimy wprowadzić bardzo pozytywną atmosferę i sprawić, żeby się ludzie świetnie bawili – razem z nami. Zapewniam Państwa, iż damy czadu!
Rozmawiał: Kacper Rogacin

2 godzin temu


![Świdnica malowana pędzlem Marty Ciućki [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/04/Marta-Ciucka-wernisaz-wystawy-Swidnica-miasto-ktore-pieknieje-2026.04.17-13.jpg)

![Mikołaj Skórka zagrał recital dyplomowy [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/04/dyplom-mikolaj-skorka-fot.-artur-gawle0001.jpg)









