Położone w leśnym wąwozie nad potokiem Dubnický Janovické poustevny przez blisko dwa stulecia były miejscem modlitwy, pielgrzymek i lokalnej duchowości. Po 1945 roku niemal całkowicie zniknęły z lokalnej świadomości – opuszczone, zarastające, pozbawione ludzi, którzy je tworzyli. Dopiero w ostatnich dekadach odzyskały swój charakter dzięki pracy lokalnych pasjonatów. To historia o tym, jak miejsce może umrzeć wraz ze swoją
społecznością i jak mimo wszystko potrafi się odrodzić. Janovické poustevny należą do tych miejsc, które nie zwracają na siebie uwagi. Leżą na uboczu, w niewielkim leśnym wąwozie nad potokiem Dubnický, ukryte między Janovicami v Podještědí a południowym skrajem Gór Łużyckich. A jednak kryją historię, w której spotykają się religijna tradycja, powojenne pęknięcie kulturowe i cicha, współczesna odbudowa pamięci. To jedna z tych opowieści, które pokazują, jak wiele w krajobrazie zależy od ludzi – i jak gwałtownie miejsce może zniknąć z mapy świadomości, jeżeli znikną ci, którzy je tworzyli.
[foto:7782700]
Zgodnie z przekazem ludowym, pierwsza pustelnia pojawiła się tam już w połowie XVIII wieku. Po likwidacji klasztoru dominikańskiego w Janovém (Jablonné v Podještědí), w 1788 roku dwaj mnisi — Thomas i Valerián — osiedlili się tam: wznieśli drewnianą pustelnię i w skale wydrążyli szereg komór i nisz. Pod najwyższą skałą wykuto kaplicę z miejscem zwanym „Bożym Grobem” (jeskyně Boží hrob), a nad skałą