Jeden punkt GKS-u Tychy. Trójkolorowi wciąż w złej sytuacji

1 godzina temu

GKS Tychy zremisował 1:1 (0:0) z Odrą Opole w domowym spotkaniu 21. kolejki Betclic 1. Ligi. Ekipa z ul. Edukacji wciąż pozostaje bez wygranej za kadencji Łukasza Piszczka, a po kolejnym podziale punktów zajmuje szesnaste miejsce – cztery punkty za bezpieczną strefą.

Drużyną, która zdecydowanie bardziej „musiała” wygrać był oczywiście GKS Tychy, który wciąż znajdował się w strefie spadkowej. Odra również liczyła na korzystny wynik. Szczególnie, iż wzmocniła się w zimowej przerwie choćby Michałem Feliksem z Wieczystej czy Olivierem Sukiennickim z Wisły Kraków, a po oddaniu do użytku w zeszłym roku nowego stadionu w Opolu, apetyty na jakościowy zespół wśród kibiców wzrosły.

Przez pierwsze kilkanaście minut lepiej w śnieżno-mroźnych Tychach prezentowała się Odra. Ekipa Jarosława Skrobacza nie potrafiła jednak pokonać stojącego między słupkami bramki GKS-u Jakuba Mądrzyka, a najbliżej była po uderzeniu Filipa Kendzi. Obrońca opolskiego zespołu już niemal cieszył się z gola głową, ale z linii piłkę wybił Daniel Rumin. W dalszej części pierwszej odsłony meczu mecz się wyrównał, a swoją szansę mieli i tyszanie. Damian Kądzior dośrodkował piłkę w pole karne, a ta odbiła się od obrońcy zespołu gości w taki sposób, iż rozpaczliwie bronić musiał bramkarz Adam Wójcik. Na nieszczęście GKS-u, obronił skutecznie.

Drużyna Łukasza Piszczka tuż po rozpoczęciu drugiej połowy powinna objąć prowadzenie. Kądzior silnie dograł na dalszy słupek do Rumina, a tyski napastnik w niewytłumaczalny sposób spudłował z najbliższej odległości. Jednak – jako iż niewykorzystane sytuacje się mszczą – to gola zdobyła Odra. Sukiennicki wykorzystał ogromną lukę w środku pola, na raty podał do Tomasa Prikryla, który pewnym strzałem pokonał bramkarza.

GKS ruszył do przodu. „Centrostrzał” Juliana Keiblingera odbił się od poprzeczki, Luis da Silva sprawdził czujność bramkarza z blisko trzydziestu metrów. Sporo pozytywnego zamieszania wniósł wprowadzony z ławki Bartłomiej Barański i między innymi to przyniosło wyrównanie. Pomocnik wypożyczony z Lecha Poznań uderzył z dystansu, piłka spadła pod nogi Igora Łasickiego, a po zamieszaniu gola na 1:1 zdobył Daniel Rumin.

Zdobyty przez GKS gol bardziej podrażnił Odrę niż zmotywował tyszan. W pewnym momencie gospodarze bronili się trochę rozpaczliwie przed wysoko podchodzącymi przeciwnikami. Z czasem jednak uspokoili się Trójkolorowi. Jeszcze w samej końcówce przed szansą stanął Piotr Krawczyk, ale gola nie zdobył. Tym samym GKS Tychy pozostaje z tylko jednym punktem w 2026 roku i wciąż rozpaczliwie potrzebuje punktów do utrzymania się.

Kamil Hajduk

16 lutego 2026, Stadion Miejski w Tychach
GKS Tychy – Odra Opole 1:1 (0:0)

Bramki: 70’ Rumin – 58’ Prikryl.

GKS: Mądrzyk – Keiblinger, Tecław, Łasicki, Silva, Jankowski (68’ Kubik) – Wuwer (84’ Szpakowski), Listkowski – Kądzior (68’ Barański), Rumin (84’ Wełniak), Łysiak (89’ Krawczyk).

Odra: Wójcik – Milos (46’ Palacz), Kendzia, Piroch, Pochcioł, Prikryl – Purzycki, Liber – Tront (81’ Mida), Sukiennicki (81’ Perez) – Feliks (64’ Kobusiński).
Żółte kartki: Listkowski, Łasicki – Piroch.

Idź do oryginalnego materiału