Jednoczesny remont mostu Kotlarskiego i Grzegórzeckiej to armagedon komunikacyjny w tej części miasta

2 godzin temu

Prowadzony już remont mostu Kotlarskiego powoduje ogromne utrudnienia w ruchu. Będą one jeszcze większe po rozpoczęciu remontu ulicy Grzegórzeckiej. Kumulacja tych inwestycji w jednym czasie całkowicie blokuje jeden z czterech wjazdów na rondo Grzegórzeckie i ogranicza drugi. A przecież to miejsce jest jednym z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w Krakowie. Kierowcy – szykujcie się na prawdziwy armagedon!

Jak już informowaliśmy, w sobotę, 4 lipca 2026 roku rozpoczyna się remont ulicy Grzegórzeckiej. Zostanie ona zamknięta dla ruchu. To oznacza, iż nie będzie można nią pojechać w kierunku ronda Grzegórzeckiego, ale też i wyjechać z ronda w Grzegórzecką, by pojechać w kierunku Dietla i dalej.

Informowaliśmy również, iż trwający już remont mostu Kotlarskiego powoduje ogromne utrudnienia w ruchu. Od 29 czerwca trwa drugi etap remontu Mostu Kotlarskiego. Na czas prowadzonych prac ruch samochodowy został ograniczony do jednego pasa w każdym kierunku. Pojazdy poruszają się wyłącznie jedną stroną przeprawy, co znacząco zmniejszyło przepustowość jednej z najbardziej obciążonych tras w Krakowie. Efekt jest widoczny szczególnie w porannym i popołudniowym szczycie komunikacyjnym. Zatory tworzą się zarówno od strony ronda Grzegórzeckiego i Dąbia, jak i od strony Podgórza.

Nie da się uniknąć kłopotów przy remontach tak ważnych dla komunikacji miejsc. Jednak prowadzenie jednoczesne inwestycji w tak newralgicznych punktach położonych blisko siebie to kumulacja problemów. Dojazd z południowej części Krakowa w rejon ronda Grzegórzeckiego czy ronda Mogilskiego będzie wielkim wakacyjnym wyzwaniem dla kierowców. Zakorkowane będą nie tylko dojazdy do ronda Grzegórzeckiego, ale także trasy objazdowe, na których kierowcy będą próbować szybciej dojechać do celu.

Problemy czekają także pasażerów komunikacji miejskiej. Kilka tramwajów trafi na trasy objazdowe, a wystarczy, iż na Starowiślnej wybrzuszy się szyna, co jest jest przecież bardzo prawdopodobne i komunikacja publiczna zostanie sparaliżowana.

Idź do oryginalnego materiału