Jest data nadchodzącego szczytu temperatur. 38°C w cieniu, a przy gruncie choćby 43°C

1 godzina temu

Najnowsza prognoza średnioterminowa oparta na modelu ECMWF daje coś, czego brakowało we wcześniejszych szacunkach – konkretną, dość precyzyjną datę szczytu kolejnej fali upałów. Po kilku chłodniejszych dniach temperatura znów zacznie rosnąć, a kulminacja ma nastąpić w sobotę 18 lipca. Mamy szczegółową pogodę dzień po dniu.

Mapa pogodowa tygodniowa od 18.07.2026. | Wygenerowana przez AI na podstawie prognoz pogody.

Wtorek 14 lipca – pierwszy zwrot

Najbliższe dni pozostaną umiarkowanie ciepłe, ale już od początku przyszłego tygodnia temperatury zaczną rosnąć. We wtorek 14 lipca na zachodzie kraju termometry zbliżą się do 30 stopni – to pierwszy wyraźny sygnał, iż fala ciepła nadciąga, choć jeszcze nie w formie upału.

Piątek 17 lipca – upał dociera od zachodu

Silniejsze uderzenie gorąca prognozowane jest na końcówkę przyszłego tygodnia. W piątek 17 lipca fala gorącego powietrza ma dotrzeć nad zachodnią i południowo-zachodnią Polskę – przede wszystkim Pomorze Zachodnie, Ziemię Lubuską i Opolszczyznę. Na północy Dolnego Śląska termometry mogą pokazać choćby 34 stopnie.

Sobota 18 lipca – szczyt fali, 38 stopni w cieniu

Według wyliczeń modelu ECMWF, w sobotę temperatura w cieniu, mierzona standardowo na wysokości 2 metrów, może sięgnąć od 35 do 38 stopni – zwłaszcza na zachodzie, południowym zachodzie i częściowo w centrum kraju. Najgorętsza aura ma panować w 2 województwach: dolnośląskim i opolskim.

Przy gruncie temperatura pokaże zupełnie inną liczbę

To, co dzieje się na wysokości 2 metrów, to jednak nie to samo, co temperatura odczuwana bezpośrednio przy powierzchni ziemi – na chodniku, parkingu czy suchym trawniku. Tego samego dnia, 18 lipca, model ECMWF wskazuje na zachodzie i południowym zachodzie Polski wartości przy gruncie sięgające miejscami 40-43 stopni. Najwyższe temperatury tego typu prognozowane są w rejonie województw lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego.

Różnica między pomiarem w cieniu a temperaturą przy gruncie bierze się z tego, iż rozgrzane powierzchnie – asfalt, beton, sucha ziemia – kumulują ciepło znacznie intensywniej niż powietrze mierzone standardowym termometrem meteorologicznym. To dlatego spacer po rozgrzanym mieście w upalny dzień odczuwa się dotkliwiej, niż sugerowałaby oficjalna prognoza w wiadomościach.

To wciąż prognoza, nie pewnik

IMGW regularnie korzysta z danych Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) do bieżącej osłony meteorologicznej kraju oraz do przygotowywania prognoz średnio- i długoterminowych. Instytut sam zaznacza jednak, iż prognozy na tak odległy termin obarczone są znacznym marginesem błędu i przedstawiają jeden z możliwych scenariuszy rozwoju pogody, nie ostateczny wynik. Warto śledzić kolejne aktualizacje w miarę zbliżania się do 18 lipca, zamiast traktować dzisiejsze liczby jako coś zamkniętego.

Zaplanuj najbliższy tydzień z tą datą w tle

Wtorek 14 lipca to dobry moment, żeby zacząć obserwować własne mieszkanie pod kątem przygotowania na upał – sprawdzenie zasłon zaciemniających, wentylatora czy zapasu wody ma sens właśnie teraz, zanim temperatury zaczną realnie rosnąć.

Piątek i sobota, 17-18 lipca, to dni, w których najbardziej wymagające fizycznie aktywności na zewnątrz warto przełożyć na wczesny poranek lub wieczór, zwłaszcza w województwach dolnośląskim, opolskim, lubuskim i śląskim, gdzie prognozowane temperatury są najwyższe w skali kraju.

Jeśli spędzasz czas na zewnątrz w te dni, pamiętaj, iż upał odczuwalny na chodniku czy parkingu może być realnie wyższy niż liczba podawana w prognozie pogody – to efekt różnicy między pomiarem w cieniu a temperaturą przy samej powierzchni ziemi.

Idź do oryginalnego materiału