- Dawid jako młody człowiek wykonywał pracę osobą własną. Niedługo po studiach nie miał nic innego do zaoferowania. Ja jestem lekarzem trzydzieści lat i dwadzieścia ordynatorem. Moje ręce nie są najważniejsze, tylko moja głowa - słyszę od ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym, który jednocześnie pełni tę funkcję w szpitalu w Wołominie. Jak to możliwe?