Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem układu krwiotwórczego. W Polsce każdego roku rozpoznaje się około 2,1 tys. nowych przypadków. Jednocześnie zwiększa się grupa pacjentów korzystających z nowoczesnego leczenia. Z analizy Narodowego Funduszu Zdrowia opublikowanej w 2026 roku wynika, iż w pierwszej połowie 2023 roku z programu lekowego B.54 korzystały 1624 osoby. Dwa lata później było ich już 3459.
Skala zmian w terapii jest na tyle duża, iż specjaliści zaczynają dyskutować nie tylko o wieloletniej kontroli nowotworu, ale także o funkcjonalnym wyleczeniu niektórych pacjentów.
Prof. Andrzej Jakubowiak, kierujący programem leczenia szpiczaka na Uniwersytecie w Chicago, w rozmowie z agencją Newseria zwraca uwagę, iż gdy około 25 lat temu rozpoczynał pracę w hematologii, szpiczak traktowany był jako choroba nieuleczalna. Dziś rezultaty uzyskiwane u części chorych pozwalają naukowcom stawiać znacznie ambitniejsze cele.
Jednym z kierunków badań jest odpowiedź na pytanie, czy pacjent, u którego przez odpowiednio długi czas nie można wykryć śladów choroby, musi bezterminowo przyjmować leczenie podtrzymujące.
Interesujących danych dostarczyło badanie MRD2STOP, którego współautorami są prof. Andrzej Jakubowiak i dr hab. Tadeusz Kubicki. Leczenie podtrzymujące zakończyło w nim 47 pacjentów, u których wcześniej potwierdzono niewykrywalną chorobę resztkową. Po trzech latach w grupie osób, u których również najbardziej czułe badanie nie wykazało komórek nowotworowych, 92 proc. pozostawało bez progresji. W całej grupie nawrót lub postęp choroby odnotowano u pięciu pacjentów.
Nie oznacza to jednak, iż leczenie szpiczaka można w tej chwili rutynowo przerywać. Wyniki badań służą przede wszystkim określeniu, u których chorych i przy spełnieniu jakich warunków takie postępowanie mogłoby w przyszłości być bezpieczne.
Kolejnych argumentów pokazujących skalę postępu dostarcza badanie ATLAS. Objęło ono 180 osób z nowo rozpoznanym szpiczakiem, które przeszły autologiczne przeszczepienie komórek krwiotwórczych. Po czterech latach bez progresji pozostawało 67,5 proc. pacjentów otrzymujących terapię trójlekową, podczas gdy w grupie leczonej lenalidomidem odsetek ten wynosił 38 proc. Różnica była widoczna także w medianie czasu do progresji – odpowiednio 72,8 oraz 37,3 miesiąca.
Nowoczesne leki są jednak tylko jednym z elementów walki z chorobą. Podczas poznańskiego wydarzenia lekarze zwracali uwagę na kondycję pacjentów. Dobry stan ogólny może mieć znaczenie dla tego, jakie możliwości terapeutyczne można u danej osoby wykorzystać.
– Pacjenci, którzy wcześniej dbali o siebie i mimo ciężkiej choroby nowotworowej są w dobrym stanie ogólnym, mają większe szanse na dobre wyniki leczenia – podkreślał w rozmowie z Newserią dr hab. Tadeusz Kubicki z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Aktywność fizyczna w przypadku osób ze szpiczakiem wymaga jednak indywidualnego podejścia. Choroba może powodować zmiany kostne zwiększające podatność na złamania, dlatego rodzaj i intensywność ćwiczeń powinny uwzględniać stan konkretnego pacjenta.
Badania nad wpływem ruchu na osoby ze szpiczakiem nie dają przy tym podstaw do traktowania aktywności jako terapii przeciwnowotworowej. Metaanaliza z 2026 roku, obejmująca 20 badań i 1032 pacjentów, potwierdziła, iż programy ćwiczeń są możliwe do prowadzenia w tej grupie chorych, ale nie wykazała statystycznie istotnej poprawy m.in. siły mięśni, wydolności, poziomu zmęczenia, bólu czy jakości życia. Eksperci podkreślają jednak znaczenie utrzymywania możliwie dobrej ogólnej sprawności pacjenta.
Temu służy również organizowany przez Fundację Carita Rajd Po Zdrowie. Szósta edycja wydarzenia odbyła się 5 września nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu. Uczestnicy mogli wybrać trasę liczącą 6 lub 20 km. Przygotowano również Strefę Zdrowia, w której wykonywano bezpłatne badania morfologii krwi i umożliwiono konsultację wyników z hematologiem.
Wydarzenie, które początkowo skupiało przede wszystkim osoby ze szpiczakiem, z czasem stało się miejscem spotkań także pacjentów z innymi chorobami hematoonkologicznymi, ich bliskich oraz lekarzy. Fundacja Carita działa od ponad 15 lat i wspiera ponad 2,5 tys. osób.
W ubiegłorocznym Rajdzie Po Zdrowie uczestniczyło 718 osób. Łącznie pokonały one niemal 11,7 tys. km. Tegoroczne spotkanie ponownie połączyło aktywność fizyczną z edukacją i możliwością wykonania podstawowych badań.
W wydarzeniu uczestniczył również prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który zwrócił uwagę na znaczenie organizacji wspierających osoby mierzące się z chorobami nowotworowymi i ich bliskich.

1 godzina temu













