Jubileuszowa płachta. Felieton pielgrzymkowy

1 tydzień temu

Jeśli chodzi o człowieka mocno wrażliwego w kwestiach liturgicznych, pielgrzymkowa Msza Święta na polanie w Pietraszowie jest nie lada wyzwaniem. Trzeba jednak powiedzieć, iż ma ona swój „urok”, jeżeli oczywiście wolno takiego słowa użyć w tym kontekście. Tym bardziej że, jak się okazuje, po raz ostatni nasza pielgrzymka przychodzi w to właśnie miejsce.

W jakimś sensie polana w Pietraszowie jest symbolem opolskiego pielgrzymowania. Z tego powodu w dzisiejszym tytule znalazła się „płachta”, która nieprzerwanie od początku historii polowej Mszy na polanie rozpościera się nad ołtarzem.

W długiej swej historii płachta rozpięta była ponad głowami wielu osób. Byli pod nią biskupi, księża, posługujący czy osoby pełniące liturgiczne funkcje. Pod tym kawałkiem materiału stawali kolejni przewodnicy, by witać wchodzące na polanę grupy różnych strumieni. Chyba jednak największy jej urok polega na tym, iż ona adekwatnie przed niczym nie chroni. Zbyt lichy to kawałek materiału, by skutecznie osłonił przed słońcem, a tym bardziej przed deszczem; a jednak przetrwała tyle lat i nie wymieniono jej na coś trwalszego czy skuteczniejszego.

Wiele w historii pielgrzymki było zmian. Dotyczyły one organizacji, personaliów czy narzędzi wykorzystywanych w służbie pielgrzymom. Są jednak takie elementy, które nie podlegają zmianie. Nie mówię tu już o płachcie nad ołtarzem, ale o tym, co najistotniejsze.

Wciąż pielgrzymów porywa ten sam zapał i pragnienie.

Wciąż na pielgrzymiej drodze słychać: „to mój ostatni raz”, a jednak w kolejnym roku te same osoby znów stają się pątnikami.

Ciągle jest ONA, która w swoim jasnogórskim wizerunku jest przecież niezmienna, a jednak niezmiennie tryskająca świeżością duchowych uniesień. Wciąż jest wreszcie ON, sprawca wszystkiego we wszystkich (1 Kor 12,6).

Opole – Pietraszów, 20.08.2026
ks. Łukasz Waligóra

Idź do oryginalnego materiału