"Już wtedy wiedziałem, iż musi być źle". Tragedia w Ustce, nie żyje 4-latka

1 godzina temu
Zdjęcie: W tym bloku doszło do tragedii. Przy wejściu do klatki stoi znicz


Ratownik biegnie po oblodzonym chodniku, o mało się nie zabije. Ale liczy się każda sekunda. Kilkadziesiąt metrów dalej, w jednym z mieszkań umiera właśnie kilkuletnia dziewczynka. Napastnikiem jest jej ojciec, funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP). Dzień później przy ul. Bałtyckiej w Ustce spotykam prawdziwego bohatera. Pali papierosa za papierosem i ma oczy człowieka, który chciałby zapomnieć o tym, co zobaczył ubiegłej nocy.
Idź do oryginalnego materiału