
W minionym roku tempo nadrabiania zaległości w rozwoju ogólnodostępnej sieci ładowania samochodów elektrycznych w Polsce sięgnęło 36 procent dla pojedynczych punktów, w tym ładowarek „szybkich” o 65 procent. Ponoć od przybytku głowa nie boli, ale posiadacze „elektrowozów” zauważają, iż konkurencja miedzy operatorami wcale nie oznacza niższych cen.
JB

11 godzin temu







