W warszawskim Śródmieściu obowiązują ostrzejsze normy emisji, a miasto rozbudowuje sieć kamer monitorujących ruch w strefie. Wielu kierowców zakłada, iż to oznacza automatyczny mandat za każdy nieuprawniony wjazd – za wjazd tak, ale nie każdy. Rzeczywistość jest inna, a próg, po którym naprawdę trzeba zapłacić, zaskakuje.
Napis uwaga na tle ruchliwej drogi. Grafika poglądowa. Fot. Warszawa w Pigułce.Drugi etap strefy – jakie auto już nie wjedzie do centrum
Strefa Czystego Transportu obejmuje Śródmieście i fragmenty sąsiednich dzielnic, w sumie około 37 km kwadratowych, wyznaczone głównymi arteriami i linią kolejową. Od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje drugi etap ograniczeń – do strefy nie wjedzie samochód benzynowy (także na LPG) starszy niż 26 lat lub niespełniający normy Euro 3, ani diesel starszy niż 17 lat lub poniżej normy Euro 5. To wyraźne zaostrzenie względem pierwszego etapu z 2024 roku, kiedy limity dotyczyły tylko najstarszych, kilkuprocentowych roczników.
Mieszkańcy Warszawy, którzy rozliczają w stolicy podatki i mieli samochód zarejestrowany przed 1 stycznia 2024 roku, korzystają z okresu ochronnego do 2028 roku – w tym czasie ich pojazd może swobodnie wjeżdżać do strefy niezależnie od normy emisji. Kolejne zaostrzenie zaplanowano na 2028 rok.
Nowe kamery ZDM zbierają dane, a nie wystawiają mandaty
Zarząd Dróg Miejskich uruchamia rozbudowaną sieć kamer analizujących ruch w obrębie strefy, częściowo w ramach nowego systemu zarządzania ruchem miasta. System ma w czasie rzeczywistym odczytywać numery rejestracyjne i sprawdzać, ile pojazdów bez uprawnień faktycznie porusza się po SCT – ale, jak podkreśla sam ZDM, dane te służą wyłącznie do analizy i planowania, nie do automatycznego karania kierowców. Efektem mają być raporty pokazujące na przykład, które wjazdy do strefy są najczęściej wykorzystywane przez nieuprawnione auta.
Za faktyczne egzekwowanie zakazu odpowiada zupełnie inna instytucja i inny sprzęt – Straż Miejska, dysponująca czterema mobilnymi kamerami do odczytu tablic rejestracyjnych, które porównują dane z bazą CEPiK. To właśnie ten, znacznie skromniejszy system, a nie nowa sieć ZDM, generuje realne mandaty.
Cztery wjazdy za darmo – dopiero piąty kosztuje
Tu kryje się szczegół, który zmienia całe podejście do tematu. Przepisy przewidują, iż każdy kierowca pojazdu niespełniającego norm ma prawo do czterech wjazdów do strefy w ciągu roku kalendarzowego bez żadnych konsekwencji finansowych – to rozwiązanie pomyślane między innymi dla osób sporadycznie wjeżdżających do centrum, choćby w celach medycznych. Dopiero piąty nieuprawniony wjazd w tym samym roku kończy się mandatem w wysokości 500 zł, traktowanym jako wykroczenie drogowe.
Skala kontroli robi wrażenie, skala kar – już nie. Tylko w styczniu strażnicy miejscy sprawdzili ponad 31 700 samochodów i ujawnili ponad 1750 pojazdów niespełniających norm strefy. Mimo to pierwszy mandat w historii warszawskiego SCT wystawiono dopiero w listopadzie 2025 roku – półtora roku po uruchomieniu strefy w lipcu 2024. Do lutego 2026 roku łączna liczba wystawionych mandatów wynosiła zaledwie 16, przy 87 odnotowanych naruszeniach i 58 wszczętych postępowaniach.
Zastanów się zanim wjedziesz do centrum
Jeśli Twój samochód nie spełnia norm drugiego etapu, a nie jesteś objęty okresem ochronnym dla mieszkańców Warszawy, warto liczyć wjazdy do strefy – system i tak je odnotowuje, choćby jeżeli mandat przychodzi dopiero po przekroczeniu limitu. Zasady sprawdzisz w narzędziu na stronie ZDM, wpisując numer rejestracyjny – to najpewniejszy sposób, żeby uniknąć niespodzianki po piątym wjeździe.

4 godzin temu










