W czwartej kolejce Kania Gostyń podejmowała Astrę Krotoszyn, która występuje w rozgrywkach czwartej ligi w roli beniaminka. Po trzech meczach zespół z Krotoszyna miał na koncie pięć punktów i był sklasyfikowany wyżej od Kani.
- Astra dobrze zaczęła ten sezon jako beniaminek. To dobry zespół i wiele drużyn może mieć z nim problemy. Pewnie w dalszej części sezonu przyjdzie im się zmierzyć z realiami czwartej ligi i przekonają się, iż jak jest fajnie gra, to nie znaczy, iż zdobędzie się punkty – mówi trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.
Po meczach z Wartą Śrem i Górnikiem Konin trener Kani Gostyń dokonywał zmian w wyjściowym składzie. Po wygranej z Meblorzem Swarzędz Grzegorz Wosiak postawił na tę samą jedenastkę.
- Zwycięski skład z poprzedniego meczu, nie daje gwarancji, iż wygra kolejny pojedynek. W Swarzędzu w pierwszej połowie gra nam się zazębiała i stwierdziłem, iż warto zagrać tą samą ekipą, żeby za dużo nie mieszać. Mam wyrównaną grupę zawodników i nieważne kto będzie grał, poniżej pewnego poziomu nie będzie schodził – argumentuje wybór pierwszego składu trener Kani Gostyń.
Mocny kwadrans Kani Gostyń
W pierwszych minutach wyżej zaatakowali piłkarze Astry Krotoszyn, ale to reprezentanci Kani Gostyń byli konkretniejsi w swoich działaniach. W 10. minucie po zagraniu Bartosza Michalaka piłki w polu karnym nie opanowali obrońcy Astry. Przejął ją na piątym metrze Jakub Harendarz i dał gospodarzom prowadzenie. W 14. minucie Kania miała już dwie bramki przewagi. W polu karnym sfaulowany został Borys Borowiec. Pewnym egzekutorem jedenastki był Błażej Danielczak.
W drugiej połowie Astra złapała kontakt i zrobiło się nerwowo
Goście nieźle prezentowali się w sobotę na boisku w Gostyniu i w drugiej połowie zdobyli gola kontaktowego. Norberta Mazurka, który po raz kolejny stanął między słupkami bramki Kani, pokonał zamykający akcję Jakub Nowak. Goście próbowali doprowadzić do remisu. Poczynania gospodarzy momentami były nerwowe, choćby od 83. minuty, gdy grali z przewagą jednego zawodnika. Mecz zakończył się wygraną Kani Gostyń 2 : 1.
- To, iż nie potrafimy utrzymać kontroli nad meczem, jest pokłosiem meczów z Wartą i Górnikiem. Straciliśmy prowadzenie, które wydawało się, iż jest niezagrożone. Takie mecze powodują, iż nie nabieramy pewności siebie. Gdy przestajemy się utrzymywać się przy piłce, wkrada się nerwowość. Będziemy cały czas pracować nad tym, żeby gra nie wyglądała jak w naszych drugich połowach – powiedział Grzegorz Wosiak.
Siedem punktów Kani Gostyń po czterech kolejkach
Po słabym początku sezonu Kania Gostyń coraz lepiej punktuje i awansowała w tabeli czwartej ligi na szóstą pozycję (po sobotnich meczach). Gdyby w pierwszych dwóch meczach udało się utrzymać korzystny wynik, drużyna Grzegorza Wosiaka plasowałaby się w ścisłej czołówce czwartej ligi.
- Punktów z meczów z Wartą i Górnikiem już nam nikt nie zwróci. Ubiegły sezon pokazał, jak wyrównana jest czwarta liga. Punkty można zdobyć i stracić z każdym. W bieżącym sezonie też są takie mecze. Wyniki to pokazują. W każdym meczu trzeba być czujnym i liczyć, iż można zdobyć punkty w każdym spotkaniu – skomentował trener Kani Gostyń.
Kania Gostyń – Astra Krotoszyn 2 : 1 (2 : 0)
1 : 0 – Jakub Harendarz (10’)
2 : 0 – Błażej Danielczak – z rzutu karnego (14’)
2 : 1 – Jakub Nowak (68’)
Kania: Mazurek – Dymarski, Krzyżostaniak, Kordus (90’ Golniewicz), Tomaszewski (73’ Snuszka), Danielczak (55' Skrzypczak), Michalak (86’ Strożyński), Jankowiak (73’ Kręgielczak), Przybyszewski (55’ Nowak), Borowiec (60’ Wosiak), Harendarz






![[IV Liga] Sokół Bożepole Wielkie – Chojniczanka II 8:2 (5:1)](https://mkschojniczanka.pl/wp-content/uploads/2026/08/783799794_1601335784967780_3500616072119370483_n.jpg)









