Kanonada w Giżycku. Stomil Olsztyn rozbił Mamry i umocnił się na fotelu lidera

5 godzin temu
Zdjęcie: Kanonada w Giżycku. Stomil Olsztyn rozbił Mamry i umocnił się na fotelu lidera / Mamry vs stomil


Kibice Stomilu Olsztyn mają powody do ogromnej dumy. W dzisiejszym wyjazdowym starciu w ramach rozgrywek IV ligi, podopieczni Michała Kraszewskiego urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki, pokonując Mamry Giżycko aż 5:1. Spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty przebiegało pod dyktando gości, którzy pokazali, iż ich ambicje powrotu na wyższy szczebel rozgrywkowy są poparte doskonałą formą sportową.

​Od samego początku meczu olsztynianie narzucili gospodarzom bardzo trudne warunki. Już w 8. minucie spotkania sędzia podyktował rzut karny po faulu na niezwykle aktywnym Filipie Wójciku. Do piłki podszedł Piotr Łysiak i pewnym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Zanim piłkarze z Giżycka zdążyli otrząsnąć się po stracie pierwszej bramki, Stomil zadał kolejny cios. W 11. minucie Riku Iwamoto popisał się instynktem strzeleckim, dobijając swój własny strzał i podwyższając prowadzenie na 2:0. Tak piorunujący początek odebrał gospodarzom sporą część pewności siebie, a goście mogli spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń na boisku aż do przerwy.

​Druga połowa rozpoczęła się niemal identycznie jak pierwsza – od całkowitej dominacji „Dumy Warmii”. W 51. minucie Jakub Mosakowski wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Karola Żwira z rzutu rożnego i strzałem głową nie dał szans bramkarzowi Mamr. Zaledwie cztery minuty później sędzia po raz drugi wskazał na wapno, tym razem po przewinieniu na Przemysławie Klugierze. Piotr Łysiak ponownie zachował zimną krew, dopisując swoje drugie trafienie. Ten sam zawodnik w 68. minucie przypieczętował swój genialny występ, kompletując hat-tricka przepięknym uderzeniem w samo okienko bramki.

​Gospodarze zdołali odpowiedzieć jedynie honorowym trafieniem Krystiana Wiśniewskiego w 70. minucie, jednak nie zmieniło to obrazu gry. Stomil do końca meczu prezentował wysoką dyscyplinę taktyczną i pewność w defensywie. Zwycięstwo 5:1 w Giżycku to już szósta wygrana z rzędu olsztyńskiego zespołu, która pozwala im z optymizmem patrzeć na nadchodzące starcie ze Startem Nidzica, zaplanowane na Wielką Sobotę przy al. Piłsudskiego. Dzisiejszy mecz pokazał, iż lider jest w gazie i nie zamierza zwalniać tempa w walce o awans.

Idź do oryginalnego materiału