Kapitan Górnika Zabrze opuścił boisko w przerwie meczu z Koroną z powodu urazu. Jak poważna jest kontuzja Słoweńca?

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Janza


Erik Janża z powodu urazu nie był w stanie dokończyć meczu z Koroną Kielce i już w przerwie został zmieniony przez Ondreja Zmrzlego. Słoweniec podczas niegroźnego starcia z rywalem niefortunnie upadł na murawę, lądując na barku. Po interwencji klubowych fizjoterapeutów doświadczony defensor wrócił do gry, ale po zakończeniu pierwszej połowy został już w szatni.

Trzy punkty zdobyte z Koroną pozwoliły Górnikowi utrzymać kontakt z liderem z Poznania. Po końcowym gwizdku sędziego euforia z pełnej zdobyczy w starciu z Kielczanami burzyła jednak obawa o zdrowie Janży przed kluczowymi starciami w PKO BP Ekstraklasie i STS Pucharze Polski.

W 29. minucie gry lewy obrońca zabrzańskiej drużyny starł się o piłkę z Wiktorem Długoszem, ale bez ingerencji rywala upadł na murawę, całym ciężarem ciała spadając na prawy bark. Niezbędna była pomoc medyczna klubowych fizjoterapeutów, po której Janża na moment opuścił plac gry, by po chwili wrócić na boisko i dograć pierwszą połowę do końca. Po przerwie został już w szatni, a jego miejsce na boisku zajął Ondrej Zmrzly.

Kapitan Górnika po końcowym gwizdku sędziego wyszedł na murawę, by razem z kolegami z drużyny cieszyć się ze zwycięstwa z Torcidą, ale potem zszedł do szatni omijając strefę mieszaną. Rokowania na temat ewentualnej przerwy w grze doświadczonego obrońcy są niepewne, choć wydaje się, iż w tym wypadku nie powinno być powtórki z sytuacji Kamila Lukoszka, który w meczu z Lechem Poznań także doznał podobnego urazu i pauzował dwa miesiące.

- Erik chciał wyjść jeszcze na kilka minut na drugą połowę, ale zdecydowaliśmy się na tę zmianę w przerwie, żeby potem nie tracić czasu w zmianę w trakcie drugiej połowy. Wierzę, iż ten uraz nie będzie jakiś bardzo poważny. W poniedziałek przejdzie badania i będziemy wiedzieli więcej - wyjaśnia Michal Gasparik, trener Górnika Zabrze.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału