"Karetka to nie taksówka do VIP-ów". Trzy razy dzwonili na pogotowie, Edward mdlał, ale dyspozytorzy zwlekali

1 godzina temu
Dyspozytorka nie chciała wysłać karetki. Miała powiedzieć, iż "na własnych nóżkach trzeba dojść do doktora". Kiedy Edward w końcu trafił na SOR, dostał czerwoną metkę: stan zagrożenia życia.
Idź do oryginalnego materiału