Do właścicieli aut trafiają pisma dotyczące przejazdów wykonanych choćby kilka lat
temu.Bramki otwarte, ale trasa wciąż płatnaOd 1 grudnia 2021 r. do 30 czerwca 2023 r. kierowcy osobówek musieli płacić za przejazd autostradą A2 między Koninem a Strykowem oraz A4 na odcinku Wrocław–Sośnica. Szlabany były podniesione, ale nie oznaczało to darmowej jazdy. Należność trzeba było uregulować w systemie e-TOLL – dzięki aplikacji albo biletu
autostradowego.Rozwiązanie od początku wzbudzało kontrowersje. Nie wszyscy wiedzieli, iż otwarta bramka nie zwalnia z opłaty, a użytkownicy skarżyli się również na działanie aplikacji i ograniczoną dostępność biletów. Od 1 lipca 2023 r. przejazdy tymi odcinkami są dla pojazdów lekkich bezpłatne, ale wcześniejsze zaległości nie zniknęł
y.Niemal pół miliona podejrzeńDo 16 lipca 2026 r. do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi przekazano 492 452 podejrzenia niewniesienia opłaty. Nie oznacza to jednak, iż sprawa dotyczy dokładnie pół miliona kierowców, ponieważ jedna osoba mogła odpowiadać za kilka przejazdów.W latach 2022–2023 wysłano 21 024 wezwania, w 2024 r. – 47 730, a w 2025 r. rekordowe 85 246. Od początku 2026 r. do połowy lipca nadano kolejne 11 900 pism. Łącznie to niespełna 166 tys., czyli około jedna trzecia zarejestrowanych podejrzeń. KAS zapewnia, iż weryfikacja przez cały czas trwa.500 złotych, ale można zapłacić mniejFormalnie nie jest to mandat, ale opłata dodatkowa w wysokości 500 zł. Za przejazdy wykonane tym samym pojazdem w ciągu jednej doby pobiera się jedną opłatę, niezależnie od ich liczby. Gdy adresat zapłaci w ciągu siedmiu dni od doręczenia wezwania, kwota zostanie obniżona o 100 zł.Na wniesienie sprzeciwu kierowca ma 14 dni, jednak samo jego złożenie nie wstrzymuje obowiązku zapłaty. Korespondencji nie należy więc ignorować, ale warto dokładnie sprawdzić datę, godzinę, odcinek trasy i numer rejestracyjny
pojazdu.Obowiązek zapłaty przedawnia się po pięciu latach, liczonych od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym opłata dodatkowa powinna zostać wniesiona. Dlatego pismo dotyczące dawnego przejazdu może trafić do właściciela auta jeszcze długo po zniesieniu opłat.