Barcelona to dopiero początek
Barcelona kusi plażą, Gaudím i tapasami – ale prawda jest taka, iż najciekawsze rzeczy w Katalonii zaczynają się dopiero za rogatkami miasta. Górski klasztor wciśnięty w skały, średniowieczne miasteczko nad rzeką, wybrzeże, które wygląda jak z pocztówki sprzed pojawienia się tłumów turystów. Brzmi jak coś, co warto zobaczyć? No właśnie. Region wokół Barcelony jest zaskakująco zróżnicowany geograficznie – góry, morze i winnice mieszczą się w promieniu niecałych dwóch godzin jazdy.
Dlaczego lepiej wybrać się autem
Komunikacja publiczna w Katalonii działa nieźle, ale ma jeden problem – trzyma turystę na smyczy rozkładu jazdy. Pociąg do Girony jedzie, kiedy jedzie, a nie kiedy ktoś akurat ma na to ochotę. Własne auto to zupełnie inna historia: można zboczyć z trasy, zatrzymać się przy winnicy, którą ktoś polecił przypadkiem, albo po prostu wrócić później, jeżeli zachód słońca nad Costa Brava okaże się zbyt piękny, żeby go przerywać.Dla podróżujących, którzy planują kilka takich wypadów, sensowną opcją bywa wynajem auta Barcelona – punkty odbioru znajdują się zarówno na lotnisku, jak i w centrum miasta, co ułatwia start bez dodatkowego kombinowania z transferem.
Montserrat – góra, która wygląda nierealnie
Około godziny jazdy na zachód od Barcelony wznosi się Montserrat – pasmo górskie o dziwacznych, zaokrąglonych szczytach, które z daleka przypominają skamieniałe fale. Na wysokości ponad 700 metrów mieści się benedyktyński klasztor, jeden z najważniejszych ośrodków pielgrzymkowych w Hiszpanii.Kilka rzeczy, które warto wiedzieć przed wyjazdem:Parking przy klasztorze bywa zapełniony już przed południem, zwłaszcza w weekendy.Warto zostawić auto niżej i skorzystać z kolejki linowej (Aeri de Montserrat) – widok po drodze wynagradza dodatkowy krok.Szlaki wokół klasztoru prowadzą do punktów widokowych, z których roztacza się panorama aż po Pireneje w dobrze widoczne dni.
Costa Brava i Girona – wybrzeże bez pośpiechu
Costa Brava to wybrzeże, które zaczyna się mniej więcej godzinę na północ od Barcelony i ciągnie się aż do granicy z Francją. W przeciwieństwie do zabudowanej Costa Dorada, tutaj wciąż można znaleźć zatoczki, do których prowadzi tylko wąska, kręta droga – i to jest dokładnie ten rodzaj przygody, po który warto wsiąść za kółko.Po drodze – albo jako osobny cel – leży Girona. Stare miasto z kolorowymi domami nad rzeką Onyar, żydowska dzielnica z wąskimi uliczkami i katedra, która pojawiła się choćby w jednej z popularnych produkcji telewizyjnych kręconych w regionie. Spacer po starówce zajmuje spokojnie dwie-trzy godziny, więc da się to połączyć z popołudniem na plaży w Tossa de Mar czy Calella de Palafrugell.
Sitges i Penedès – plaża i wino w jeden dzień
Na południe od Barcelony, około 40 minut jazdy, leży Sitges – miasteczko znane z eleganckich willi z przełomu XIX i XX wieku oraz jednych z najlepszych plaż w okolicy stolicy Katalonii. To popularny kierunek na weekendowy wypad, ale w tygodniu bywa zaskakująco spokojnie.Kawałek dalej w głąb lądu rozciąga się region Penedès – serce katalońskiej produkcji wina i cavy (lokalnego musującego wina). Wiele winnic oferuje zwiedzanie z degustacją, co czyni tę trasę logicznym uzupełnieniem dnia zaczętego nad morzem. Kombinacja plaża rano, winnica po południu – nie każdy region potrafi to zaoferować w odległości jednego baku paliwa.
Figueres – świat według Salvadora Dalí
Około półtorej godziny na północny wschód od Barcelony leży Figueres, rodzinne miasto Salvadora Dalí. Muzeum-Teatr Dalí to nie jest zwykła galeria – budynek sam w sobie jest dziełem sztuki, zaprojektowanym przez artystę tak, by zwiedzanie przypominało wejście do jego wyobraźni. Czerwona fasada z jajami na dachu widoczna jest już z daleka i trudno pomylić ją z czymkolwiek innym w mieście.Dla osób zainteresowanych sztuką surrealizmu to jeden z tych przystanków, które warto zaplanować z wyprzedzeniem – kolejki do wejścia potrafią być długie, zwłaszcza latem.Kilka praktycznych uwag na koniecPlanowanie wycieczek jednodniowych z Barcelony sprowadza się w gruncie rzeczy do jednej zasady: nie ładować zbyt wiele do jednego dnia. Montserrat i Costa Brava w jednej wyprawie brzmią kusząco na papierze, ale w praktyce oznaczają więcej czasu w aucie niż na miejscu. Lepiej wybrać jeden kierunek, zostawić sobie margines na nieplanowany postój i wrócić do miasta bez pośpiechu.Katalonia poza Barceloną nie krzyczy o uwagę tak, jak sama stolica – ale właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. Góry, wybrzeże, winnice i sztuka mieszczą się w zasięgu jednego dnia, a to rzadkość, którą trudno znaleźć gdzie indziej w Europie.












