Przed ostatnią kolejką spotkań w trzeciej grupie piątej ligi Dąbroczanka Pępowo miała szanse na ósme miejsce w tabeli. Potrzebne były jednak trzy punkty z Wilkowic. Po pierwszej połowie zawodnicy Tomasza Leciejewskiego byli na dobrej drodze w osiągnięciu tego celu.
Dąbroczanka Pępowo prowadziła po pierwszej połowie
Goście po pierwszej połowie prowadzili 3 : 1. Zaczęło się od dwóch trafień Nikodema Malcherka. Gospodarze odpowiedzieli jednym golem, ale tuż przed przerwą Dąbroczanka ponownie wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Piłkę w bramce Korony umieścił Bartosz Kowalewski.
Piłkarze Korony Wilkowice odwrócili losy spotkania
Dąbroczanka Pępowo walczyła o ósme miejsce. Dużo większe znaczenie sobotni mecz miał jednak dla Korony Wilkowice, która potrzebowała trzech punktów, by utrzymać się w piątej lidze. Zdeterminowani gospodarze wykorzystali niemoc Dąbroczanki po zmianie stron. Mikołaj Bzdęga cztery razy wyciągał piłkę z siatki. Korona Wilkowice wygrała 5 : 3.
- Pierwsza połowa była bardzo dobra i gwałtownie zdobyte bramki pozwoliły nam grać to, co chcieliśmy. W przerwie podkreślałem jednak, iż to wciąż niebezpieczny wynik, bo rywal również miał swoje sytuacje. Niestety druga połowa była kompletnie nie na naszym poziomie. To był prawdziwy wstyd – powiedział po meczu trener Dąbroczanki Pępowo Tomasz Leciejewski.
Korona Wilkowice – Dąbroczanka Pępowo 5 : 3 (1 : 3)
0 : 1 – Nikodem Malcherek (3’)
0 : 2 – Nikodem Malcherek (20’)
1 : 2 – (25’)
1 : 3 – Bartosz Kowalewski (42’)
2 : 3 – (50’)
3 : 3 – (55’)
4 : 3 – (71’)
5 : 3 - (82’)
Dąbroczanka: Bzdęga - M. Kozłowski, Mierzwicki, Cubal, T. Malcherek (35' Kowalewski), Konieczny (75' Ratajczak), Szymczak, Łyszczak (60' Dzierżawczyk), Dorsz, N. Malcherek, Gościański













