Katastrofa zbliża się do Polski. Eksperci nie mają wątpliwości. Już tego nie zatrzymamy

1 godzina temu

Sen o „zielonej wyspie” właśnie się skończył. Ekskluzywna analiza ośrodka badawczego GRAPE dla Biznes Enter obnaża brutalną prawdę o przyszłości naszego kraju. Jesteśmy na skraju przepaści, z której nie ma powrotu. Za kilkadziesiąt lat Polska, jaką znamy, przestanie istnieć – dosłownie i w przenośni.

Fot. Warszawa w Pigułce

Przez trzy dekady zachłystywaliśmy się sukcesem transformacji, ignorując tykającą bombę zegarową. Dziś ekonomiści nie mają wątpliwości: paliwo, które napędzało nasz rozwój, właśnie się wyczerpało. Z rynku pracy znikają kolejne roczniki, a nowych rąk do pracy po prostu nie ma. Nadchodzi katastrofa, której skali nie przewidzieli choćby najwięksi pesymiści.

Naród na wymarciu. Zniknie 13 milionów Polaków

Liczby, które ujawnia Adam Suraj z GRAPE, brzmią jak scenariusz horroru. W 2023 roku populacja Polski liczyła 37,6 miliona osób. Prognozy ONZ są jednak bezlitosne – w 2080 roku zostanie nas zaledwie 24,2 miliona. To spadek o 40 procent w ciągu zaledwie 60 lat.

Aby zrozumieć skalę tego dramatu, wyobraź sobie, iż z mapy kraju znikają nagle całe województwa: mazowieckie, śląskie, wielkopolskie i małopolskie. Wraz z nimi wyparowują konsumenci, pracownicy i podatnicy. W 2060 roku armia osób w wieku produkcyjnym skurczy się z obecnych 22 milionów do zaledwie 15,1 miliona. To „demobilizacja” gospodarki na niespotykaną w dziejach skalę.

Kraj emerytów. Połowa z nas będzie mieć 55+ lat

Polska nie tylko się wyludnia, ale też drastycznie starzeje. Dziś mediana wieku wynosi nieco ponad 41 lat. W 2080 roku przebije barierę 55 lat. Staniemy się domem starców Europy, gdzie co drugi obywatel będzie w wieku przedemerytalnym lub emerytalnym. To oznacza gigantyczne obciążenie dla systemu zdrowia i ubezpieczeń społecznych, którego żaden budżet nie udźwignie.

Biedniejsi o połowę. Gospodarka wyhamuje

Zapaść demograficzna uderzy nas wszystkich po kieszeni. Raport Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) wskazuje, iż brak rąk do pracy drastycznie obniży tempo wzrostu PKB. W pesymistycznym scenariuszu – który przy obecnej dzietności 1,03 dziecka na kobietę staje się coraz bardziej realny – przyszłe pokolenia stracą ogromną część potencjalnego dobrobytu.

W horyzoncie życia jednego pokolenia, przez demograficzny krach, Polacy mogą być ubożsi o połowę w porównaniu do tego, co mogliby osiągnąć w normalnych warunkach. To nie są abstrakcyjne procenty – to realnie niższe pensje, gorsza jakość usług i biedniejsza starość.

Co to oznacza dla Ciebie? Czas na trudne decyzje

Wizja, w której roboty nas uratują, to mrzonka – eksperci z GRAPE i RPP jasno wskazują, iż skok technologiczny nie zasypie tak gigantycznej dziury w zasobach ludzkich. Oto co musisz wziąć pod uwagę, planując swoją przyszłość:

  • Emerytura to Twoja sprawa: Państwowy system emerytalny oparty na zastępowalności pokoleń chwieje się w posadach. jeżeli nie zaczniesz odkładać kapitału samodzielnie, czeka Cię starość na granicy ubóstwa.
  • Rynek pracownika (ale specyficzny): Brak rąk do pracy teoretycznie sprzyja pracownikom, ale rosnące obciążenia podatkowe (by utrzymać armię emerytów) mogą zniwelować wzrost wynagrodzeń. Inwestuj w unikalne umiejętności, których nie zastąpi AI.
  • Zmiana modelu rodziny: Niska dzietność to problem systemowy, ale też indywidualny. W starzejącym się społeczeństwie opieka nad seniorami spadnie na barki nielicznych młodych. Warto już teraz myśleć o zabezpieczeniu opieki na starość.
Idź do oryginalnego materiału