Kcynia: interesujące znaleziska…

2 godzin temu
Kcynia od zawsze miała w sobie coś z tajemnicy – miasto na wzgórzu, które jak strażnik pilnuje okolicznych pól, lasów i dawnych traktów kupieckich. Już w XI wieku stał tu kościół św. Idziego, a w 1262 r. Bolesław Pobożny lokował na wzgórzu miasto i przekazał je rycerzom Janowi i Rynerowi. Od tego czasu życie toczy się tu nieprzerwanie, a ziemia wciąż skrywa ślady dawnych epok.
Dla pasjonata historii takie miejsce jest prawdziwym magnesem. Wzgórza, dawne drogi i stare trakty pobudzają wyobraźnię. Łatwo zobaczyć oczami wyobraźni kupców zmierzających na jarmark, żołnierzy przemierzających Pałuki czy mieszczan zajętych codziennymi sprawami. Każdy fragment tej przestrzeni zdaje się szeptać: „a może właśnie tutaj wydarzyło się coś niezwykłego?”.
Niedawno los się uśmiechnął. Wśród grudek ziemi zaczęły błyszczeć srebrne krążki – trojaki Zygmunta III Wazy, bite w mennicy bydgoskiej, jednej z najważniejszych w dawnej Rzeczypospolitej. To właśnie tam w latach 1594–1686 powstawały koronne monety, w tym słynne trojaki i potężne dukaty.
Trzymając w dłoni te małe srebrne monety, można poczuć ciągłość historii: z jednej strony Kcynia – królewskie miasto na wzgórzu, z tradycjami starszymi niż Bydgoszcz, z drugiej – mennica w Bydgoszczy, gdzie pod panowaniem Zygmunta III Wazy wybito niejednego trojaka, który później krążył po jarmarkach Kcyni i okolicznych wsi.
Dla jednych to „tylko” stare monety. Dla mnie – kawałek żywej historii Pałuk, namacalny dowód na to, iż te pola, pagórki i miasteczko na wzgórzu od wieków były częścią większej opowieści o Koronie, handlu i codziennym życiu naszych przodków.
Piotr Glimasiński
Idź do oryginalnego materiału