Kibiców w Niecieczy rozgrzała tylko darmowa herbatka. Forma „Słoni” i mecz już nie. Derby Małopolski dla „Cracovii”

tarnow.ikc.pl 2 godzin temu

To, iż każda seria musi się kiedyś skończyć, to wiadomo. Ale szkoda, iż w przypadku „Bruk-Betu Termaliki” nastąpiło to w pierwszym ligowym meczu rundy wiosennej. I co tego, iż w sparingach drużyna Marcina Brosza wygrywała jak chciała, skoro w meczu o punkty nie zdziałała nic. Na inaugurację rozgrywek Nieciecza przegrywa z „Pasami” 0:1. W tabeli jednak nie spada – przez cały czas okupuje ostatnią lokatę.

To, iż mecz z „Cracovią” będzie dla Niecieczan trudną przeprawą było wiadomo jeszcze przed rozgrzewką. Goście z Krakowa zajmowali przed meczem szóste miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy i głośno mówią o swoich aspiracjach sięgających europejskich pucharów. Bruk-Bet za wszelką cenę chce szukać punktów, które zapewnią mu pozostanie w piłkarskiej elicie. Na razie ma ich najmniej i stąd trzyma czerwoną latarnię w tabeli. Fanów ekipy Marcina Brosza mogła podbudować statystyka meczowa z okresu przygotowawczego. Pięć zwycięstw i ani jednego remisu czy porażki, przy trzech nierozstrzygniętych potyczkach podopiecznych Luki Elsnera dawało jakiś promyk optymizmu. Warto też pamiętać, iż zespół „Pasów” stracił w przerwie zimowej dwóch wiodących zawodników Filipa Stojilkovicia oraz Mikkela Maigaarda. Krakowskich kibiców interesowała forma sprowadzonego z Realu Saragossa Hiszpana Pau Sansa. Marcin Brosz nie dokonywał specjalnych rewolucji w składzie. Może poza tym, iż do bramki wrócił Adrian Chovan. Dwaj zakupieni w okienku zimowym gracze – Ivan Durdov i Miłosz Matysik mecz zaczęli na ławce.

Żeby się specjalnie nie rozpisywać, odnotujmy, iż mecz się odbył. Emocji było tyle, co na grzybach. Wszystkim doskwierał siarczysty mróz – słupek rtęci przekraczał minus 10 stopni. W pierwszej połowie przeważali goście, choć zbyt wielu sytuacji bramowych nie mieli. Niecieczanie w pierwszych 45 minutach raczej się bronili i niezbyt często fatygowali do roboty defensywę Pasów. Generalnie, w pierwszych 45 minutach meczu wiało nudą i chłodem.

Gra ożywiła się w drugiej połowie. Z kilku powodów. Najpierw za sprawą groźnego strzału Mateusza Klicha w 50 minucie, gola zdobytego 180 sekund później przez debiutującego Sansa, który wykończył strzałem z pięciu metrów akcję Bosko Sutalo, przeprowadzoną prawym skrzydłem. To po stronie „Cracovii” A „Słonie”? Jedna zmiana na początek drugiej odsłony, poprawka potrójną roszadą składu w 62 minucie czy napór w ostatnich minutach graczy Marcina Brosza nie wystarczyła na zmianę wyniku.

Termalica przegrywa z Cracovią 0:1.

Na meczu marzło 3459 widzów.

Kolejny mecz „Bruk-Bet” rozegra w niedzielę 8 lutego, w Szczecinie z tamtejszą „Pogonią”. Początek spotkania o godzinie 12.15.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Cracovia Kraków 0:1 (0:0).

Bramka: 0:1 Pau Sans (54).

Sędziowie: Damian Kos (Wejherowo) – jako główny. Bartosz Heinig, Artur Zakrzewski (obaj Gdańsk) – na liniach.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Gabriel Isik, Bartosz Kopacz, Arkadiusz Kasperkiewicz – Damian Hilbrycht, Krzysztof Kubica, Sergio Romero (63. Maciej Ambrosiewicz), Maciej Wolski (81. Radu Boboc) – Rafał Kurzawa (63. Andrzej Trubeha), Kamil Zapolnik (63. Ivan Durdov), Jesus Jimenez (46. Morgan Fassbender).

Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Bosko Sutalo, Oskar Wójcik, Brahim Traore, Mauro Perković (43. Karol Knap) – Mateusz Klich (88. Beno Selan), Amir Al-Ammari, Mateusz Praszelik (74. Dijon Kameri) – Ajdin Hasić, Martin Minczew, Pau Sans (74. Maxime Dominguez).

Idź do oryginalnego materiału