Gdybyśmy cofnęli wskazówki zegara o kilkaset lat i stanęli na malowniczych wzgórzach Pogórza, u naszych stóp zobaczylibyśmy zupełnie inny krajobraz. Zamiast spokojnej rzeki, w dole szalała dzika, nieprzewidywalna i potężna Raba. To właśnie na jej brzegach, w dzisiejszej gminie Gdów, leży miejscowość, której nazwa do dziś rozpala wyobraźnię historyków i poszukiwaczy lokalnych sekretów. Winiary, które niedawno hucznie świętowały 800-lecie swojego istnienia, kryją w sobie opowieść zawieszoną między zapachem dojrzewających winogron a hukiem nadrzecznej katastrofy.
Z podręczników historii wyłania się obraz Winiar jako średniowiecznej wsi służebnej. W XII i XIII wieku, w okresie tzw. średniowiecznego optimum klimatycznego, Małopolska była znacznie cieplejsza niż dzisiaj. Nasłonecznione, południowe stoki tutejszych wzniesień idealnie nadawały się do eksperymentów, na które pozwalać mogli sobie tylko najpotężniejsi. Książęta krakowscy wyznaczyli tutejszych osadników – winiarzy – do jednego, niezwykle elitarnego zadania: zakładania i pielęgnacji winnic. Wyprodukowane tu trunki nie trafiały do przypadkowych karczm. Gliniane naczynia ładowano na wozy i transportowano prosto na dwór monarchy w Krakowie oraz do celów liturgicznych w powstających wokół kościołach. Przez stulecia nikt nie podważał tej wersji. Aż do momentu, gdy badacze folkloru zaczęli uważniej słuchać opowieści najstarszych mieszkańców.
Lokalna legenda rzuca zupełnie nowe, awanturnicze światło na genezę Winiar. Według dawnych podań, przed wiekami serce tej osady nie biło wcale w rytm winobrań, ale w takt uderzeń ciesielskich toporów. Zanim Raba została uregulowana i przegrodzona, była rzeką głęboką, szeroką i śmiertelnie niebezpieczną. Gdy nadchodziły wiosenne roztopy, woda zalewała całą Kotlinę Gdowską. Wtedy do akcji wkraczali mistrzowie z Winiar. Według legendy, wzgórza te były domem dla elitarnych szkutników, którzy zbudowali pierwszą nadrzeczną flotyllę lekkich łodzi, szkut oraz flisackich tratw.
Co ciekawe, obrońcy tej teorii twierdzą, iż nazwa wsi wcale nie pochodzi od wina, ale od staropolskiego słowa związanego z „wijaniem” lub „winieniem” potężnych lądowych lin i wiklinowych witek. To właśnie nimi spętano pnie drzew spławianych rzeką w kierunku Wisły. Druga gałąź tego podania mówi, iż flisacy z Winiar byli tak sprawnymi handlarzami, iż z każdej wyprawy wracali z beczkami najlepszych trunków, przez co sąsiedzi zaczęli ich zazdrośnie nazywać „winiarzami”. Gdy nadchodziła wielka woda, ta legendarna flotylla zamieniała się w misję ratunkową. Szkutnicy ruszali na pomoc zalanym sąsiednim sołectwom, ewakuując ludzi i dobytek na bezpieczne, okoliczne wzgórza.
Niezależnie od tego, czy rację mają dokumenty, legendy, czy wszystko wiedzący najlepiej badacze żyjący w dzisiejszych czasach, jedno pozostaje niezmienne – Winiary od wieków miały w sobie magnetyczną aurą spokoju i ucieczki przed światem. To nie przypadek, iż kilkaset lat po narodzinach tej legendy, dokładnie to samo wzgórze nad Rabą wybrał na swój prywatny azyl wybitny muzyk, Zbigniew Wodecki. Szukając ucieczki od wielkomiejskiego zgiełku Krakowa, odnalazł w Winiarach to, co dawni osadnicy: bezpieczną przystań z widokiem na wijącą się w dole rzekę.
Dziś, spacerując po Winiarach, warto spojrzeć na strome zbocza i zadać sobie pytanie: czy stąpamy po ziemi dawnych królewskich winiarzy, czy może pod naszymi stopami kryją się zapomniane wióry z budowy pierwszej flisackiej flotylli? Odpowiedź na to pytanie Raba dawno już zabrała ze swoim prądem.




![BRZESKO. Muzyka, która ma duszę. Wyjątkowy finał Festiwalu Piosenki z Duszą w Brzesku [ ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/10/GRJ_0851.jpg)


![Koncert „Echa Wolności”. Włodawa oddała hołd żołnierzom podziemia. 80. rocznica rozbicia urzędu bezpieczeństwa [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-koncert-echa-wolnosci-wlodawa-oddala-hold-zolnierzom-podziemia-80-rocznica-rozbicia-urzedu-bezp-1792926438.jpg)





![Być jak Lech Poznań. O tym marzy Dariusz Mioduski [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ade56cb091731_47910937.jpg)

