Klęska reprezentacji w Szwecji: Wojtuszek i Pietuszewski na trybunach. Kompromitacja na Solnej

2 godzin temu
Reprezentacja Polski poniosła bolesną i w pełni zasłużoną porażkę 1:3 ze Szwecją w drugim meczu grupy 4 dywizji B Ligi Narodów. Choć podopieczni Jana Urbana miewali na boisku momenty obiecującej gry ofensywnej, to koszmarne błędy w defensywie oraz naiwność przy stałych fragmentach gry po raz kolejny zejdą na pierwszy plan. Dodatkowy niesmak budzą kontrowersyjne decyzje personalne selekcjonera, który tuż przed spotkaniem wysłał na trybuny m.in. obrońcę Jagiellonii Białystok. Na ławce zasiadł jako rezerwowy golkiper Sławomir Abramowicz. Dziurawa obrona i poranny wstrząs

Od pierwszych minut spotkania w Sztokholmie było widać, iż reprezentacja Polski ma olbrzymie problemy z organizacją gry w defensywie. Szwedzi niezwykle łatwo przedostawali się w pole karne Marcina Bułki, bezlitośnie wykorzystując słabość naszej prawej strony. Przez długie fragmenty z kompletnie zdezorientowanym Tymoteuszem Puchaczem bawił się Patrik Wålemark z Lecha Poznań. Gospodarze udokumentowali swoją przewagę już w 8. minucie – po rzucie rożnym i zgraniu Victora Lindelöfa, niepilnowany Benjamin Nygren z kilku metrów wpakował piłkę głową do siatki. Jan Bednarek i pozostali obrońcy byli jedynie biernymi obserwatorami tej akcji.

Zryw biało-czerwonych przed przerwą

Po fatalnym początku Polacy zdołali uporządkować swoją grę i przejąć inicjatywę w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Ożywienie w poczynania naszej kadry wnieśli Piotr Zieliński, Nicola Zalewski oraz sprytnie grający M
Idź do oryginalnego materiału