Dla miłośników czekolady w Polsce nadeszły trudne czasy. To, co jeszcze niedawno stanowiło powszechnie dostępną przyjemność, na naszych oczach przekształca się w produkt luksusowy. Historia pana Wojciecha z Warszawy opisana przez Fakt stała się symbolem szoku cenowego, który dotyka w tej chwili konsumentów w całym kraju. Podczas rutynowych zakupów w sieci Biedronka odkrył, iż jego ulubiona tabliczka czekolady, za którą jeszcze kilka tygodni temu płacił 5 złotych, teraz kosztuje niemal dwukrotnie więcej – 9,99 zł. Ten drastyczny wzrost cen nie jest jednak odosobnionym przypadkiem, ale odzwierciedleniem głębszych procesów zachodzących na światowym rynku kakao.

Fot. Warszawa w Pigułce
Zderzenie z nową rzeczywistością przy sklepowej półce
Przypadek pana Wojciecha nie jest odosobniony. Tysiące polskich konsumentów przeżywa podobne zaskoczenie podczas codziennych zakupów. Szczególnie uderzający w tej sytuacji był kontrast cenowy między różnymi wariantami tej samej marki. Klasyczna gorzka czekolada z 64% zawartością kakao kosztowała teraz 9,99 zł, podczas gdy inna wersja – gorzka czekolada z nadzieniem espresso – była dostępna za 5,99 zł za taką samą gramaturę 90 gramów.
Tak znacząca różnica w cenach podobnych produktów budzi naturalne pytania. Dlaczego jeden rodzaj czekolady kosztuje niemal dwa razy więcej niż inny, mimo iż oba pochodzą od tego samego producenta i mają podobną zawartość kakao? Wyjaśnienie przedstawione przez Jakuba Jurkowskiego, dyrektora kategorii odpowiedzialnego za słodycze w sieci Biedronka, rzuca nieco światła na tę kwestię. Okazuje się, iż czekolada z nadzieniem espresso była w tym czasie produktem promocyjnym, podczas gdy klasyczna gorzka czekolada była sprzedawana w swojej regularnej cenie.
Dyrektor zaznaczył również, iż w ostatni poniedziałek marca klasyczna gorzka czekolada była dostępna w obniżonej cenie 4,99 zł za 90 gramów. Ta informacja wskazuje na dużą dynamikę cenową w sektorze słodyczy, gdzie ten sam produkt w krótkim odstępie czasu może być wyceniany zupełnie inaczej, w zależności od bieżących promocji i polityki cenowej sklepu. Dla przeciętnego konsumenta orientacja w takiej sytuacji staje się coraz trudniejsza, a planowanie budżetu domowego z uwzględnieniem wydatków na słodycze – prawdziwym wyzwaniem.
Globalne trzęsienie ziemi na rynku kakao
Aby zrozumieć przyczyny tak drastycznych podwyżek cen czekolady, musimy spojrzeć znacznie dalej niż na półki polskich supermarketów. Kluczem do tej sytuacji są wydarzenia zachodzące na globalnym rynku kakao – podstawowego surowca do produkcji czekolady. Dane rynkowe są alarmujące – w 2024 roku ceny kakao wzrosły o bezprecedensowe 170%, co stanowi największy skok w historii notowań tego surowca.
Za tym rekordowym wzrostem stoją czynniki, na które polski konsument nie ma żadnego wpływu. Przede wszystkim to dramatyczne zmiany klimatyczne, które dotknęły główne regiony uprawy kakao. Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej, dwa kraje odpowiedzialne łącznie za 58% światowej produkcji kakao, mierzą się z najdotkliwszą od lat suszą. Pola kakaowców wysychają, a te, które przetrwały niedobór wody, często padają ofiarą chorób roślin, które rozprzestrzeniają się w osłabionych uprawach z zatrważającą szybkością.
Wpływ tych czynników na globalne dostawy kakao jest miażdżący. W niektórych regionach zbiory zmniejszyły się choćby o 40% w porównaniu z poprzednimi latami. Ten drastyczny spadek podaży przy utrzymującym się wysokim popycie doprowadził do sytuacji, w której cena tony kakao na światowych giełdach przekroczyła w grudniu 2024 roku psychologiczną barierę 10 000 dolarów. Dla porównania, jeszcze w 2022 roku za tonę tego surowca płacono około 2 500 dolarów.
Eksperci z sektora rolniczego nie mają dobrych wieści na najbliższą przyszłość. Plantacje kakaowca, zniszczone przez suszę i choroby, będą potrzebowały lat, aby odbudować swoją produktywność. choćby przy natychmiastowej poprawie warunków klimatycznych, odbudowa potencjału produkcyjnego zajmie co najmniej 3-5 lat, co oznacza, iż wysokie ceny kakao mogą utrzymać się znacznie dłużej, niż początkowo przewidywano.
Producentów trudne wybory biznesowe
Producenci czekolady na całym świecie, w tym również ci obecni na polskim rynku, stanęli w obliczu niezwykle trudnych decyzji biznesowych. Rosnące ceny kakao uderzają bezpośrednio w ich marże zysku. W tej sytuacji mają zasadniczo trzy możliwości: podnieść ceny produktów końcowych, zmniejszyć gramaturę oferowanych tabliczek czekolady przy zachowaniu dotychczasowych cen lub zmodyfikować receptury, zmniejszając zawartość kakao na rzecz tańszych składników.
Wszystkie te strategie są już widoczne na polskim rynku. Większość producentów zdecydowała się na kombinację tych podejść. Statystyki pokazują, iż średnia cena tabliczki czekolady w Polsce wzrosła z około 6 złotych w 2023 roku do niemal 10 złotych obecnie, co stanowi wzrost o ponad 66%. Jednocześnie wiele firm zmniejszyło gramaturę swoich produktów – tabliczki, które kiedyś ważyły 100 gramów, teraz często mają 90 lub choćby 80 gramów.
Szczególnie dotkliwe podwyżki dotknęły czekolady z dodatkami, takimi jak orzechy czy bakalie, których ceny również wzrosły w ostatnim czasie. W niektórych przypadkach ceny takich produktów premium wzrosły choćby o 80% w porównaniu z rokiem poprzednim.
Producenci stoją jednak przed poważnym dylematem – jak daleko mogą posunąć się w podwyżkach cen, zanim konsumenci całkowicie zrezygnują z zakupu ich produktów? Badania rynkowe pokazują, iż istnieje pewna psychologiczna bariera cenowa, powyżej której sprzedaż drastycznie spada. Dla tabliczki czekolady w Polsce ta granica wydaje się w tej chwili oscylować wokół 10 złotych. Przekroczenie tej kwoty może prowadzić do znaczącego spadku popytu.
Zmieniające się nawyki konsumentów
Rosnące ceny czekolady prowadzą do wyraźnych zmian w zachowaniach zakupowych Polaków. Najnowsze badania konsumenckie wskazują, iż ponad 40% ankietowanych deklaruje, iż ograniczyło spożycie czekolady w ciągu ostatniego roku właśnie ze względu na wzrost cen. Zamiast regularnych, codziennych słodkich przekąsek, czekolada staje się produktem okazjonalnym, kupowanym rzadziej i z większym namysłem.
Zmienia się również struktura zakupów. Konsumenci coraz częściej wybierają produkty w promocjach, choćby jeżeli oznacza to rezygnację z ulubionych marek lub smaków. Widoczny jest także wzrost zainteresowania markami własnymi sieci handlowych, które mimo również wzrastających cen, pozostają relatywnie tańsze od produktów markowych. Sieci handlowe, dostrzegając tę tendencję, intensywnie rozwijają swoje linie czekolad pod markami własnymi, oferując produkty o różnej zawartości kakao i z różnymi dodatkami.
Innym zauważalnym trendem jest wzrost sprzedaży mniejszych formatów czekolady – zamiast pełnowymiarowych tabliczek, konsumenci częściej sięgają po małe, impulsowe produkty, które ze względu na niższą cenę jednostkową wydają się bardziej przystępne. Choć w przeliczeniu na gram czekolady są one zwykle droższe, psychologicznie łatwiej zaakceptować wydatek rzędu 2-3 złotych niż 10 złotych za tabliczkę.
Eksperci z branży spożywczej obserwują również wzrost zainteresowania alternatywnymi słodyczami, które nie zawierają kakao lub mają jego minimalną zawartość. Sprzedaż tradycyjnych krówek, chalwy czy wyrobów czekoladopodobnych rośnie, ponieważ konsumenci poszukują tańszych zamienników dla coraz droższej czekolady.
Wpływ na polski przemysł cukierniczy
Wzrost cen kakao i czekolady ma istotne konsekwencje nie tylko dla konsumentów, ale również dla całego polskiego przemysłu cukierniczego. Polska, będąca jednym z największych producentów wyrobów czekoladowych w Europie, z eksportem wartym ponad 2 miliardy euro rocznie, odczuwa skutki kryzysu na rynku kakao szczególnie dotkliwie.
Mniejsi, lokalni producenci słodyczy czekoladowych stają w obliczu egzystencjalnego zagrożenia. Ich marże zysku, już wcześniej stosunkowo niskie, zostały niemal całkowicie zniwelowane przez rosnące koszty surowców. Wielu z nich stoi przed trudnym wyborem – podnieść ceny, ryzykując utratę klientów, czy utrzymać ceny na dotychczasowym poziomie, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do bankructwa.
Duże koncerny międzynarodowe są w lepszej sytuacji, ponieważ mogą negocjować lepsze warunki dostaw kakao dzięki długoterminowym kontraktom i globalnej skali działania. Jednak choćby one odczuwają presję rosnących kosztów i są zmuszone podejmować trudne decyzje biznesowe.
Szczególnie niepokojące są sygnały o planowanych redukcjach zatrudnienia w sektorze cukierniczym. Według danych branżowych, w ciągu ostatnich sześciu miesięcy liczba pracowników w polskim przemyśle czekoladowym zmniejszyła się o około 5%, a prognozy wskazują, iż jeżeli ceny kakao utrzymają się na obecnym poziomie lub przez cały czas będą rosły, redukcje mogą objąć choćby 15% załogi w ciągu najbliższego roku.
Perspektywy na przyszłość – czy będzie jeszcze drożej?
Prognozy dotyczące przyszłości rynku czekolady nie napawają optymizmem. Choć niektórzy analitycy przewidują, iż w drugiej połowie 2025 roku ceny kakao mogą się ustabilizować lub choćby nieznacznie spaść, większość ekspertów zgadza się, iż era taniej czekolady prawdopodobnie minęła bezpowrotnie.
Przywrócenie globalnej równowagi na rynku kakao wymaga nie tylko poprawy warunków klimatycznych, ale również znaczących inwestycji w modernizację upraw i rozwój odporniejszych odmian kakaowca. Takie działania wymagają czasu i ogromnych nakładów finansowych. Tymczasem popyt na czekoladę i wyroby czekoladowe na świecie nie maleje, a wręcz rośnie, szczególnie na rynkach wschodzących, takich jak Chiny czy Indie.
Co to oznacza dla przeciętnego konsumenta?
Dla przeciętnego Polaka zmiany na rynku czekolady oznaczają konieczność dostosowania nawyków zakupowych i konsumpcyjnych. Czekolada, która dotychczas była traktowana jako codzienna przyjemność, dla wielu staje się produktem luksusowym, na który trzeba sobie pozwalać z większym umiarem.
Eksperci od zachowań konsumenckich przewidują, iż w najbliższych latach będziemy świadkami dalszej polaryzacji rynku. Z jednej strony będą rozwijać się produkty premium – wysokiej jakości czekolady z dużą zawartością kakao, oferowane w relatywnie wysokich cenach, skierowane do bardziej zamożnych konsumentów. Z drugiej strony będzie rósł segment produktów ekonomicznych, często o obniżonej zawartości kakao lub wręcz produktów czekoladopodobnych, skierowanych do konsumentów wrażliwych cenowo.
Segment średni, który dotychczas dominował na polskim rynku, będzie się kurczył, co stanowi wyzwanie dla wielu producentów, którzy właśnie na nim budowali swoją pozycję rynkową.
Warto również zauważyć, iż wzrost cen czekolady wpisuje się w szerszy trend wzrastających cen żywności w Polsce. W kontekście ogólnej inflacji, która dotyka wszystkich aspektów życia, konsumenci są zmuszeni dokonywać coraz trudniejszych wyborów zakupowych i priorytetyzować wydatki. W takiej sytuacji produkty postrzegane jako luksusowe czy zbędne, a do takich często zalicza się słodycze, są pierwszymi, z których konsumenci rezygnują.
Rady dla miłośników czekolady
Dla zapalonych miłośników czekolady, którzy nie wyobrażają sobie życia bez tego przysmaku, eksperci mają kilka praktycznych rad, jak radzić sobie z rosnącymi cenami.
Przede wszystkim warto śledzić promocje w różnych sieciach handlowych. Sieci supermarketów często oferują znaczące obniżki cen czekolady w ramach czasowych akcji promocyjnych. Różnice w cenach tego samego produktu pomiędzy regularną ceną a ceną promocyjną mogą sięgać choćby 50-60%.
Inną strategią jest rozważenie zakupu większej ilości czekolady podczas promocji i przechowywanie jej w odpowiednich warunkach. Czekolada, szczególnie gorzka o wysokiej zawartości kakao, przy adekwatnym przechowywaniu zachowuje swoje adekwatności przez wiele miesięcy.
Warto również rozważyć alternatywne źródła zakupu czekolady, takie jak sklepy hurtowe, gdzie ceny mogą być niższe niż w tradycyjnych supermarketach. Niektórzy konsumenci decydują się również na zakupy bezpośrednio u producentów, którzy czasami oferują korzystniejsze ceny, szczególnie przy zakupie większych ilości.
Dla osób zainteresowanych domowymi wypiekami, alternatywą dla gotowych tabliczek czekolady może być zakup kakao lub czekolady kuwerturowej i przygotowywanie domowych słodyczy. Choć także te produkty drożeją, wciąż może to być bardziej ekonomiczne rozwiązanie niż zakup gotowych wyrobów czekoladowych.
źródło: fakt.pl/wprost.pl/Warszawa w Pigułce