Nie wiadomo, czy Ondřej Lingr, który kilka dni temu podpisał trzyletni kontrakt z Koroną Kielce, będzie mógł wystąpić w środowym meczu Pucharu Polski w Łodzi z Widzewem. 27-letni pomocnik jest gotowy do gry, ale do klubu wciąż nie dotarł Międzynarodowy Certyfikat Transferowy (ITC), którego brak uniemożliwia rejestrację i oficjalny debiut czeskiego piłkarza.
– Fizycznie on jest przygotowany, bo normalnie trenuje. Natomiast problemem są kwestie logistyczne, bo nie mamy jego certyfikatu. jeżeli dokument dotrze, to Ondřej jest gotowy do gry. Cały czas był w mocnym treningu, więc tu nie ma żadnego problemu. To były bardziej kwestie powrotu do Europy, zmiany czasu, bo to naprawdę parę dni schodzi. Ale już jest gotowy, wczoraj uczestniczył normalnie w zajęciach – poinformował trener Jacek Zieliński.
Dokument musi zostać przesłany z Houston Dynamo FC, w którym zawodnik występował przed transferem do Kielc.
– Trudno mi powiedzieć, kiedy dostaniemy certyfikat. Nie wiem, jak to wszystko wygląda, jaka jest droga. Mam nadzieję i takie zapewnienia, iż jest duża szansa, iż dokument będzie na czas. Bez względu na to, co się będzie działo, Ondřej pojedzie z nami do Łodzi. choćby gdyby nie było tego certyfikatu, to chcę, żeby zobaczył jak to wszystko wygląda z bliska – dodał szkoleniowiec.
Ondřej Lingr jest uniwersalnym zawodnikiem, który może występować na kilku pozycjach w ofensywie. Gdzie będzie chciał wstawiać go Jacek Zieliński?
– Myślę, iż na początek będzie przewidziany tam, gdzie będzie potrzeba. Generalnie można jednak powiedzieć, iż to jest ofensywny pomocnik, grający fałszywego, cofniętego napastnika. Myślę, iż to jest dla niego najlepsza pozycja – zakończył Jacek Zieliński.
W meczu w Łodzi z Widzewem z całą pewnością nie zagrają kontuzjowani: Dawid Błanik, Hubert Zwoźny i Szwed Simon Gustafson. Spotkanie rozpocznie się w środę o godzinie 20.30.



1 godzina temu













