Klub Singli w Kędzierzynie-Koźlu łączy ludzi. Zaczęło się od jednego spotkania, dziś grupa liczy już ponad 740 osób

1 godzina temu
Pomysł narodził się spontanicznie w grudniu 2025 roku. Kilka tygodni później, 13 lutego, czyli dzień przed walentynkami, odbyło się pierwsze spotkanie Klubu Singli. Przyszło około 25 osób. Część uczestników znała się już wcześniej, ale nie zabrakło również tych, którzy pojawili się po raz pierwszy i nikogo wcześniej nie znali.Jak wspomina Izabela Musiorska, organizatorka spotkań, atmosfera przerosła jej oczekiwania.- To było coś niesamowitego. Ludzie bawili się do późna, nie chcieli się rozchodzić. Po spotkaniu dostałam mnóstwo wiadomości i podziękowań. Czułam się, jakbym wygrała w totolotka. To uszczęśliwia, iż tyle euforii sprawiłam - podkreśla.Po pierwszym spotkaniu gwałtownie pojawił się pomysł, żeby nie poprzestać na jednym wydarzeniu. Tak powstał Klub Singli, nieformalna grupa na Facebooku (kliknij tu) która z każdym tygodniem przyciąga kolejne osoby. Dziś należy do niej już ponad 740 osób. Są wśród nich nie tylko mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla i okolic, ale również Polacy mieszkający za granicą.- Idea Klubu Singli jest prosta. Chodzi o to, żeby osoby samotne miały okazję wyjść z domu, spotkać innych ludzi i poznawać się w naturalnej, swobodnej atmosferze. Bez presji i bez przekonania, iż każde spotkanie musi zakończyć się znalezieniem drugiej połówki - dodaje organizatorka.Jednym z wydarzeń, które przyciągnęło kolejne osoby, było ognisko na Dębowej. Izabela Musiorska stara się, aby spotkania odbywały się regularnie, mniej więcej raz w miesiącu. Dobrą wiadomością, którą chcę się podzielić, jest to, iż z tych spotkań mamy już cztery pary. Cztery pary, które się spotykają. Na nasze wydarzenia przyjeżdżają ludzie choćby z miejscowości oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od Kędzierzyna-Koźla. - Dla mnie największą euforią jest to, iż coś z tych spotkań wychodzi. Że ludzie są zadowoleni i widzą, iż to, co wymyśliłam, ma sens - podkreśla.Jak mówi organizatorka, nie zawsze jednak efektem spotkania jest romantyczna relacja. I właśnie to jest w całym przedsięwzięciu szczególnie ważne.Ktoś może poznać przyszłego partnera, ktoś inny przyjaciela, a jeszcze ktoś po prostu grupę ludzi, z którymi dobrze się czuje.- To nie jest tak, iż każdy, kto przyjdzie, wychodzi z drugą połówką. Czasami zyskujemy przyjaciela, dobrą przyjaciółkę, kogoś po prostu bliskiego, kto powoduje, iż nie czujemy się samotni. Czasami z takich przyjaźni rozwijają się piękne miłości, a czasami zostaje po prostu piękna przyjaźń. I to też jest wartość - zaznacza Izabela.Choć nazwa wskazuje na osoby samotne, Klub Singli nie ma sztywno określonego wieku. - Klub Singli nie ma PESEL-u. Nie ma, iż ktoś jest za stary albo za młody. To po prostu grupa osób, które chcą poznać kogoś, kto ich w życiu uszczęśliwi - mówi inicjatorka.Izabela zwraca uwagę, iż osobom młodszym często łatwiej jest poznać nowych ludzi. Można wyjść na dyskotekę, spotkać się ze znajomymi czy po prostu spontanicznie nawiązać nową relację. Po trzydziestce czy czterdziestce nie zawsze jest to już takie proste. Dlatego, jak mówi, najważniejsze jest dać sobie szansę.- o ile chce się poznać tę drugą osobę, trzeba dać sobie szansę. Trzeba przychodzić na spotkania i próbować. Jesteśmy po to, żeby nie zamykać się w domach i nie dać się zamknąć w domu - dodaje.Niektórzy uczestnicy przed pierwszym spotkaniem mają jednak obawy. Boją się, iż grupa jest zamknięta, iż wszyscy się znają i nowa osoba będzie czuła się obco. Izabela przyznaje, iż czasami musi wręcz wejść w rolę terapeutki i przekonać kogoś, żeby zrobił pierwszy krok. Jak zapewnia, obawy są niepotrzebne. Nowe osoby są przyjmowane bardzo ciepło, a atmosfera ma być przede wszystkim otwarta i przyjazna.Klub nie zamierza zwalniać tempa. Już 29 sierpnia odbędzie się kolejne wydarzenie. Tym razem organizatorzy zapraszają na duże ognisko z okazji pożegnania lata. Co ważne, nie trzeba się wcześniej zapisywać. Wstęp jest wolny, a na spotkanie może przyjść każdy. W planach są również kolejne wydarzenia, między innymi Andrzejki i wspólne świętowanie Sylwestra.Izabela Musiorska z uśmiechem przyznaje, iż znajomi zaczynają nazywać ją kędzierzyńską swatką.- Ludzie się śmieją, iż jestem kędzierzyńską swatką. A ja po prostu chcę przyczynić się do tego, żeby kogoś uszczęśliwić. Śmieję się, iż chyba biuro matrymonialne założę w naszym mieście - żartuje Izabela.Na razie jednak zamiast biura jest grupa ludzi, wspólne spotkania, ogniska, rozmowy i coraz więcej znajomości. Być może właśnie z jednej z nich powstanie kolejna para. A być może ktoś po prostu po raz pierwszy od dawna poczuje, iż nie jest sam. I chyba właśnie o to w Klubie Singli chodzi najbardziej.
Idź do oryginalnego materiału