W 5. kolejce Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Industrii Kielce zmierzą się w środę (21 października) na wyjeździe z HC Kriens-Lucerna. Spotkanie w Pilatus Arenie rozpocznie się o godz. 20.45 i będzie w całości transmitowane na antenie Radia Kielce.
Ten mecz zdecyduje, który z tych zespołów awansuje do drugiej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Zarówno Industria jak i mistrzowie Szwajcarii aktualnie mają na koncie po 4 punkty. Kielczanie są w lepszej sytuacji, bo we wrześniu w Hali Legionów pokonali podopiecznych Andyego Schmida 30:29. o ile wygrają, zremisują lub przegrają jednym golem, ale rzucą ich więcej niż Szwajcarzy w Kielcach to awansują.
O tym jak istotny jest pojedynek z mistrzem Szwajcarii mówi bramkarz Industrii Adam Morawski.
– Przede wszystkim, musimy wiedzieć jaka jest waga tego spotkania. Myślę, iż każdy zdaje sobie z tego sprawę i chce wygrać. Musimy pamiętać, jaka jest nasza wartość. Przegraliśmy ostatnie dwa spotkania z Magdeburgiem, ale gra była lepsza niż wynik. Musimy pokazać nasze umiejętności; udowodnić, iż Liga Mistrzów jest dla nas – podkreśla Adam Morawski.
Kapitan mistrzów Polski Arciom Karaliok zauważył, iż atutem szwajcarskiego zespołu, prowadzonego przez legendarnego Andiego Schmida, jest konsekwentna gra w ataku siedmiu na sześciu.
– W tym systemie wszystko jest poukładane. Jak ktoś oddaje rzut, to już w tym momencie jeden z zawodników zbiega na ławkę i wchodzi bramkarz. Postaramy się znaleźć sposób na taką grę – powiedział popularny Arczi.
Drugi trener Industrii Kamil Siedlarz zwraca uwagę, iż brak większej zaliczki bramkowej z pierwszego meczu wymusza na zespole maksymalne skupienie od pierwszego gwizdka.
– Nie ma się co oszukiwać, jest to najważniejszy mecz dla naszego zespołu w tym sezonie. Zadecyduje o tym, która z drużyn dalej walczyć będzie w tych rozgrywkach. Jedziemy tam, aby pokazać się z jak najlepszej strony, a przede wszystkim wygrać mecz – podkreślił asystent Krzysztofa Lijewskiego.
Co mówią rywale?
– Występ mojego zespołu w ubiegłym tygodniu przeciwko Kolstad zasługuje na pochwałę i napawa mnie optymizmem. Zrealizowaliśmy adekwatnie wszystko, co sobie założyliśmy. Teraz, w środę, czeka nas starcie z Industrią Kielce. Darzymy wielkim szacunkiem tę uznaną markę w europejskiej piłce manualnej. Aby wygrać z mistrzem Polski różnicą co najmniej dwóch bramek, musimy rozegrać perfekcyjne spotkanie. Mam nadzieję, iż wypełniona po brzegi Pilatus Arena i nasi fantastyczni kibice pomogą nam sprawić, by ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów EHF w naszej hali zakończył się sukcesem. – powiedział trener HC Kriens-Lucerna Andy Schmid.
Kielczanie zagrają w Szwajcarii osłabieni. Cały czas leczą kontuzje Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko, Luka Klarica i Milorad Bakić.



2 godzin temu














