Koalicja nie chce Hołowni w rządzie. Plan z wicepremierem upada

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Koalicja nie chce Hołowni w rządzie. Plan z wicepremierem upada


Szymon Hołownia miał wejść do rządu jako wicepremier, ale liderzy koalicji stracili zainteresowanie tym planem, ustaliła 8 września Wirtualna Polska. Wicemarszałek nie przejął klubu Polski 2050, a jego kontakty z prezydentem Karolem Nawrockim zaczęły ciążyć partnerom. Dla rządu oznacza to dalszą walkę o stanowiska zamiast stabilnego centrum decyzji.

Plan wejścia do rządu traci poparcie

Według ustaleń Wirtualnej Polski Szymon Hołownia miał wejść do gabinetu Donalda Tuska jako wicepremier. Taki ruch osłabiłby pozycję minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która pozostaje jedną z najważniejszych postaci Polski 2050. Dziś koalicjanci nie mają już chęci, by przeprowadzić tę operację personalną.

Rozmówca z otoczenia premiera uciął pytania o perspektywy Hołowni słowami: „Na razie nic, albo długo, długo nic”. Jest to anonimowa ocena przytoczona przez WP, a nie oficjalna decyzja rządu. Pokazuje jednak temperaturę relacji w obozie władzy i malejącą siłę negocjacyjną byłego lidera Polski 2050.

Klub nie stał się kartą przetargową

Warunkiem wzmocnienia pozycji Hołowni miało być przejęcie kontroli nad klubem parlamentarnym Polski 2050. Do tego nie doszło. Bez własnego, zdyscyplinowanego zaplecza w Sejmie kandydat na wicepremiera nie wnosi do negocjacji głosów, których premier potrzebowałby do utrzymania większości.

Problem dojrzewa od tygodni. Pisaliśmy już, iż rządowa układanka pogłębia podział między Hołownią a Pełczyńską-Nałęcz. Polska 2050 weszła do władzy jako projekt mający odświeżyć politykę, ale po kolejnych konfliktach personalnych coraz mocniej przypomina zaplecze walczące o przetrwanie.

Kontakty z prezydentem przestały pomagać

Atutem Hołowni miały być także jego kontakty z prezydentem Karolem Nawrockim. W warunkach kohabitacji człowiek zdolny do rozmowy z Pałacem Prezydenckim mógłby pełnić rolę pośrednika. Według źródeł WP w koalicji ten atut zmienił się jednak w obciążenie.

Hołownia mówił publicznie, iż w rządzie mógłby odpowiadać za koordynację bezpieczeństwa informacyjnego i budowanie jego narracji. Partnerzy mają patrzeć na taki pomysł chłodno. W ich ocenie stanowisko trzeba zdobyć realną siłą polityczną, a nie samą zdolnością do komunikacji. Wcześniejsze doniesienia o możliwym wejściu Hołowni do gabinetu Tuska nie przełożyły się dotąd na nominację.

Polska płaci za personalną szarpaninę

Koalicja rządowa może dowolnie układać własne stanowiska, ale obywatele mają prawo oczekiwać, iż wyniknie z tego sprawniejsze państwo. Tymczasem spór dotyczy tego, kto kogo osłabi, kto przejmie klub i komu przypadnie funkcja wicepremiera. Brakuje jasnej odpowiedzi, jaki konkretny problem Polaków miałaby rozwiązać kolejna nominacja.

Dla Polski stawką jest zdolność rządu do podejmowania decyzji w sprawach bezpieczeństwa, gospodarki i relacji z prezydentem. Gabinet zajęty wewnętrznym targiem łatwiej traci inicjatywę, a koszt bezwładu ponoszą podatnicy. Państwo nie jest nagrodą pocieszenia dla polityka ani planszą do osłabiania partyjnego rywala. jeżeli koalicja chce odzyskać powagę, musi zacząć od odpowiedzialności za wynik, nie od mnożenia stanowisk.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału