To historia, która udowadnia, iż cuda się zdarzają, a zwierzęca solidarność nie zna granic. Zaledwie doba wystarczyła, by uratowany z głębokiego lasu 2-miesięczny maluch zyskał nową, kochającą rodzinę. Teraz kocia paczka szuka kochających ludzi. Wszystko zaczęło się od akcji ratunkowej w okolicach Grabówca. Wolontariusze Stowarzyszenia Pan Kot wyciągnęli z lasu maleńkiego, około 2-miesięcznego kocurka, który otrzymał imię Grum. Oprócz ogromnego stresu związanego z porzuceniem, maluch walczy z lekką hipoplazją (wadą rozwojową). Opiekunowie z niepokojem zastanawiali się, jak tak wyjątkowy i skrzywdzony przez los dzieciak odnajdzie się w trudnej, schroniskowej rzeczywistości.
Rozwiązanie i ratunek przyszły z najmniej oczekiwanej strony. Około miesiąca temu pod opiekę stowarzyszenia trafiła kocia mama z trójką własnych dzieci, które w tej chwili są w tym samym wieku co Grum. Wolontariusze postanowili podjąć ryzyko i przedstawić sobie maluchy, by leśny znajdek nie cierpiał w samotności.
Efekt tej decyzji przeszedł najśmielsze oczekiwania - kocia mama bez chwili zawahania przygarnęła obcego malucha, a jej rodzone dzieci natychmiast wciągnęły