Górnik Zabrze w meczu, którego stawką było być albo nie być w walce o wicemistrzostwo Polski - pokonał na wyjeździe Wisłę Płock. Spotkanie na Orlen Stadionie miało dwóch głównych bohaterów i kilku cichych. Wybór Koguta Meczu też nie był w tym spotkaniu oczywistością. Zapraszamy do zapoznania się z notami i cenzurkami redakcji serwisu Roosevelta81.pl po starciu Trójkolorowych z Nafciarzami.
Marcel Łubik (7.50) - Niewdzięczny mecz dla bramkarza. Wisła przez większość spotkania nie stworzyła realnego zagrożenia pod bramką Górnika, przez co nasz golkiper musiał cały czas być w pełnej koncentracji i "pod prądem". Pokazał, iż wysoka forma jest w ostatnich tygodniach jego domeną, w swoich interwencjach bezbłędny, dołożył istotną cegiełkę do zwycięstwa w Płocku.
Paweł Olkowski (7.00) - Pod nieobecność Michala Sacka doświadczony defensor wskoczył na stałe do wyjściowej jedenastki Górnika i obronił się kolejnym dobrym występem. W destrukcji bez zarzutu, kilka razy podłączył się do akcji w ofensywie, ale brakowało konkretów.
Rafał Janicki (7.17) - Kolejny mecz "Generała" na niezmiennie wysokim poziomie. Lider defensywy Trójkolorowych nie dopuścił piłkarzy z Płocka do klarownych sytuacji pod naszą bramką, starał się też stwarzać zagrożenie w polu karnym Wisły po stałych fragmentach gry. Jeden z najlepszych środkowych obrońców PKO BP Ekstraklasy dziś gra przy Roosevelta i to nie podlega dyskusji.
Josema (7.83) - W kolejnym meczu zagrał w wyjściowym składzie i pokazał atuty, za które kibice Górnika go niezwykle cenią i szanują. Bardzo skuteczny w obronie, świetnie czytał grę i umiejętnie rozgrywał od własnej bramki. Hiszpan pokazał, iż - podobnie jak Janicki - należy do najlepszych defensorów w lidze i Górnik powinien zrobić wszystko co w swojej mocy, by Jose w Zabrzu zatrzymać.
Ondrej Zmrzly (6.67) - Wskoczył do wyjściowej jedenastki Górnika kosztem Erika Janży i zagrał na swoim przyzwoitym poziomie. Nie było może fajerwerków, ale ze swoich zadań w obronie spisał się bardzo dobrze, brakowało większego zagrożenia ze strony Ondry pod bramką rywala.
Patrik Hellebrand (7.67) - Dla "Pacia" miniony tydzień aż kipiał od emocji. Pojechał z drużyną do Gdyni, po meczu z Arką wrócił na Śląsk, by w piątek wrócić do Płocka i zagrać w sobotę przeciwko Wiśle. I zagrał na swoim bardzo dobrym poziomie. Umiejętnie odbierał piłkę w środku pola i dostarczał ją do przodu. Wprowadzał spokój w szeregi Górnika i niewątpliwie dołożył istotną cegiełkę do sobotniego zwycięstwa. Trzema punktami i świetnym występem uczcił 27. rocznicę swoich urodzin.
Lukas Sadilek (6.50) - Nie był to występ "Sadzia", o którym rozpisywałyby się gazety. Robił swoje w środku pola, ale brakowało większej aktywności i efektywności z przodu. Przyzwoity występ, bez fajerwerków.
Jarosław Kubicki (6.50) - Podobnie jak Sadilek, miewał już lepsze występy w Górniku. W środku pola na swoim poziomie, im bliżej bramki rywala tym gorzej.
Yvan Ikia Dimi (6.00) - Miał niewielki wkład w grę Górnika, rzadko dostawał podania na prawe skrzydło. Kiedy już znajdował się w posiadaniu, to najczęściej albo odbijał się od obrońców, albo kończył akcję nieudanym podaniem. Bardzo przeciętny występ, w którym Francuz niczym się nie wyróżnił.
Maksym Chłań (8.83) - Potężny skok jakościowy względem meczu w Gdyni. Ukraiński skrzydłowy na boisku wylewał siódme poty, zasuwał na lewym skrzydle, biorąc na swoje barki ciężar gry Górnika w ofensywie. Strzelił bardzo istotną bramkę zarówno dla siebie, jak i drużyny, bo zapewnił tym trafieniem komplet punktów Trójkolorowym i przedłużył nadzieje na wicemistrzostwo Polski. Gdybyśmy mieli więcej takich Maksymów w ofensywie jak nasz Maksiu w Płocku - Lech pewnie oglądałby nasze plecy.
Sondre Liseth (6.00) - Przeciętny mecz zabrzańskiego Wikinga. Na pewno od napastnika czołowej drużyny PKO BP Ekstraklasy trzeba wymagać więcej. Stworzył jedną dobrą okazję, kiedy przejął piłkę w polu karnym i zagrał wzdłuż linii bramkowej, ale nikt nie czyhał na podanie na 5. metrze. W Płocku Sondre ewidentnie męczył się grając na szpicy.
Zmiennicy
Erik Janża (6,83) od 70' za Ondreja Zmrzlego - Kapitan Górnika pojawił się na boisku na ostatnie dwadzieścia minut. W obronie zrobił swoje, z przodu nie zrobił furory. Wypadł lepiej od Ondry, ale występ bez historii.
Lukas Ambros (8.33) od 70' za Patrika Hellebranda - Znakomita zmiana młodego Czecha. Wprowadził spore ożywienie w poczynania ofensywne Górnika. Świetnie przejął piłkę przy akcji bramkowej i obsłużył znakomitym podaniem Chłania, po czym ten strzelił zwycięską bramkę dla zabrzańskiej drużyny. "Ambro" TOP!
Lukas Podolski (6,17) od 70' za Lukasa Sadilka - Mistrz Świata wszedł na boisko i pomógł utrzymać kontrolę w środku pola. Nie stworzył realnego zagrożenia pod bramką Wisły, wielu z nas pewnie więcej spodziewało się po strzale "Poldiego" z rzutu wolnego w końcówce spotkania. Posłał w kierunku bramki Wisły prawdziwą torpedę, ale nie trafił w światło bramki.
Kamil Lukoszek (NS) od 78' za Maksyma Chłania - Grał zbyt krótko
Roberto Massimo (NS) od 85' za Yvana Ikia Dimiego - Grał zbyt krótko
Kogut meczu: Maksym Chłań - Zwycięska bramka i czas spędzony na boisku zrobiły swoje. Co prawda równie dobrze spisał się Lukas Ambros, ale grał znacznie krócej. Świetny mecz Ukraińca w trójkolorowych barwach. Kolejny, w którym swoim trafieniem przybliża nas do marzeń. Oby tak dalej!
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















