Koji Kamoji: Mama mówiła, żebym nie jechał do Polski

2 godzin temu
Dochodzi południe. Do pracowni wchodzę z peoniami w ręku. Przekraczając próg, w głowie mam fragment przeczytanego kilka godzin wcześniej w pociągu wywiadu. Koji Kamoji przyznał w nim, iż w Japonii zostawił wszystko: matkę, bliskich, dziewczynę. Od tej pierwszej usłyszał:...
Idź do oryginalnego materiału