Kolej w Krakowie ma się rozrastać. Nie tylko nowe tory są wyzwaniem

1 godzina temu

W poniedziałek, 21 września 2026 roku, w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Transportu Publicznego Aglomeracji Krakowskiej, któremu przewodniczył poseł Dominik Jaśkowiec. Tematem spotkania był rozwój regionalnej i aglomeracyjnej komunikacji kolejowej oraz autobusowej, a także dalsza rozbudowa Krakowskiego Węzła Kolejowego. Co udało się ustalić?

Duże plany dla krakowskiego węzła

21 września w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim odbyło się drugie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Transportu Publicznego Aglomeracji Krakowskiej. Tydzień wcześniej parlamentarzyści i samorządowcy rozmawiali w krakowskim magistracie m.in. o metrze, kolei aglomeracyjnej i integracji transportu. Tym razem głównym tematem były inwestycje kolejowe w Małopolsce.

Przedstawione plany obejmują zarówno rozbudowę infrastruktury w samym Krakowie, jak i nowe połączenia z miejscowościami w regionie. Jednym z ważniejszych projektów dla miasta ma być łącznica w rejonie Żabińca. Jej znaczenie jest związane nie tylko z obsługą kolejnych części miasta. Jak mówił podczas briefingu przewodniczący zespołu Dominik Jaśkowiec, inwestycja ma pomóc także w obsłudze Krakowa Głównego, który należy do najbardziej obciążonych dworców kolejowych w Polsce.

Niepołomice wcześniej, Myślenice w kolejnej perspektywie

Według przedstawionych informacji realizacja łącznicy jest perspektywą po 2030 roku. Na krótszej liście inwestycji znalazła się natomiast linia kolejowa do Niepołomic. Podczas posiedzenia wskazano perspektywę 2028 roku. Kolejowe plany dotyczą także Myślenic. Inwestycja jest w tej chwili przygotowywana i może znaleźć się wśród projektów realizowanych w kolejnej perspektywie finansowej.

Do tego dochodzi m.in. linia kolejowa do Łęgu, która miałaby zostać włączona w sieć zarówno w kierunku północnym, jak i południowym. Wśród omawianych projektów znalazły się również kolejne zmiany w obrębie krakowskiego węzła kolejowego, w tym rozwój infrastruktury dworcowej PKP.

To część szerszego planu rozbudowy kolei w regionie. Według informacji przedstawionych przez posła Marka Sowę w tej chwili w Małopolsce realizowane są inwestycje kolejowe o wartości przekraczającej 21 mld zł.

Tory to nie wszystko. „Co będzie jeździło po tych nowych torach?”

W trakcie spotkania pojawił się jednak problem, który może być równie istotny jak sama infrastruktura.

– Pytanie jest takie, co będzie jeździło po tych nowych torach – mówił Dominik Jaśkowiec. Jak wskazywał poseł, plany dotyczące rozbudowy infrastruktury nie do końca odpowiadają planom rozwoju przewozów regionalnych. Parlamentarzysta zwracał uwagę na sygnały od mieszkańców dotyczące zbyt małej liczby pociągów i potrzebę zwiększenia zakupów taboru oraz rozwoju Kolei Małopolskich.

To oznacza, iż budowa kolejnych torów, przystanków czy łącznic jest tylko jednym elementem układanki. Aby nowe inwestycje rzeczywiście zwiększyły możliwości podróżowania po regionie, potrzebne będą również pociągi oraz odpowiednio zaplanowana oferta przewozowa.

Projekty muszą być gotowe na kolejną perspektywę

Ważnym elementem dyskusji było także przygotowanie inwestycji do kolejnej perspektywy finansowej. Podczas spotkania zwracano uwagę, iż przy podziale środków znaczenie będzie miał stopień zaawansowania poszczególnych projektów. Tam, gdzie dokumentacja będzie gotowa, a wymagane pozwolenia uzyskane, będzie można szybciej przejść do realizacji.

Dlatego istotna jest kooperacja PKP PLK z samorządami. Im lepiej przygotowany będzie projekt, tym większa będzie możliwość wykorzystania dostępnego finansowania.

Nie tylko kolej. Co z miejscowościami bez transportu?

Drugim dużym tematem poniedziałkowego spotkania był transport autobusowy i problem wykluczenia komunikacyjnego. W Małopolsce skala tego zjawiska jest mniejsza niż w niektórych innych regionach Polski, ale przez cały czas są miejscowości, szczególnie we wschodniej i północnej części województwa, do których nie dociera regularny transport publiczny.

Jednym z tematów była więc rola województwa jako integratora transportu – zarówno kolejowego, jak i autobusowego. Chodzi o stworzenie systemu, w którym poszczególne środki transportu nie funkcjonują oddzielnie, ale uzupełniają się.

– 10 milionów Polek i Polaków mieszka na obszarach wykluczonych transportowo, czyli około jedna trzecia populacji naszego kraju. W Małopolsce skala tego problemu jest mniejsza, ale również mamy obszary wykluczone komunikacyjnie. Do części miejscowości nie dociera komunikacja publiczna, a prywatni przewoźnicy nie zawsze zapewniają odpowiednią częstotliwość połączeń. Problemem jest też brak informacji – nie zawsze można sprawdzić w Internecie, kiedy autobus odjeżdża i jak do danej miejscowości dojechać. Dlatego rozmawialiśmy o włączeniu prywatnych przewoźników w szerszy system, którego integratorem byłby marszałek województwa. Nie chodzi o wyrzucenie ich z rynku, ale o to, żeby przewoźnicy regionalni i prywatni funkcjonowali w jednym systemie, według wspólnego standardu. Tak, żeby jadąc na przykład do Miechowa, można było po prostu sprawdzić w Internecie, kiedy odjeżdża autobus – podkreślił w rozmowie z KRKNews Dominik Jaśkowiec.

Idź do oryginalnego materiału